2,9% wzrostu PKB w 2024 roku: czy to wystarczy, aby pokonać wyzwania?
2025-01-31
Autor: Marek
W tym tygodniu miałem okazję spotkać się z grupą dziennikarzy gospodarczych z szerokiego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, który rozciąga się od Czech po Bułgarię. Przy powitaniu usłyszałem: "O, z Polski jesteś? Polska to gospodarcza potęga.” To zdanie brzmiało z nutą zazdrości, co sprawiło, że poczułem satysfakcję, ponieważ rzadko myślimy w ten sposób o naszym kraju.
Dane opublikowane przez GUS wskazują na przyspieszenie Polskiego PKB do 2,9% w 2024 roku, co jest ogromnym wzrostem w porównaniu do zaledwie 0,1% w roku poprzednim. Polska plasuje się na trzecim miejscu wśród krajów Unii Europejskiej. W trzecim kwartale 2023 roku, wzrost ten był jeszcze bardziej zadowalający i wynosił od 3,2% do 3,5% w skali roku.
Premier Donald Tusk wykorzystał te dane, aby zwrócić się do "wiecznych maruderów" i "urzędowych pesymistów" w mediach społecznościowych, pytając: "Łyso wam?"
Konsensus ekonomistów przewiduje dalszy wzrost na poziomie 3,4% w 2025 roku, co może umocnić nasz wizerunek jako gospodarczej potęgi w regionie. Niestety, to piękne tempo wzrostu nie może być utrzymane przez dłuższy czas, ponieważ staje na drodze wiele przeszkód.
Pierwszą przeszkodą są niskie inwestycje firm. Przedsiębiorcy wciąż nie mogą wykrzesać entuzjazmu oraz wiary w pozytywną przyszłość naszej gospodarki, widząc, co dzieje się w polityce od lat. Istotnym problemem są również wysokie koszty energii. Niezadowolenie związane z polityką energetyczną wciąż istnieje, a zamiast liberalizacji zasad budowy farm wiatrowych, preferuje się dotowanie górnictwa, które traci na znaczeniu.
Największym wyzwaniem, które przeraża wszystkich, jest demografia. Polska doświadcza niestety spadku liczby urodzin, a więcej osób umiera każdego roku. Już teraz rynek pracy opuszcza około 100 tysięcy osób rocznie, a z prognoz wynika, że zjawisko to będzie się pogłębiać. Brak politycznej odwagi z strony decydentów do szczerego omówienia kwestii emerytalnych oraz niewystarczająca integracja imigrantów stanowią poważne ograniczenia.
Coraz bardziej zbliżamy się do sytuacji Japonii, która przez wiele lat unikała imigrantów i teraz zmaga się z poważnym kryzysem demograficznym. Starsze społeczeństwo i stagnacja gospodarcza mogą być przyszłością, którą wcale nie chcemy powielić. Legendarny lider Solidarności, Lech Wałęsa, marzył o tym, że Polska stanie się drugą Japonią, ale obawiam się, że nie w tym kierunku powinniśmy zmierzać.
Wobec nadchodzących wyzwań, rosnące PKB w Polsce może być tylko chwilowym sukcesem, zachęcającym do działania, jednak przed nami jeszcze wiele pracy, aby stawić czoła demograficznym i inwestycyjnym problemom, które mogą osłabić nasz potencjał na długi czas.