"5 dolarów na Polaka" – Google inwestuje w Polsce, ale czy to sukces? [OPINIA]
2025-02-13
Autor: Piotr
W czwartek premier Donald Tusk oraz CEO Google Sundar Pichai ogłosili nową inwestycję tech-giganta w naszym kraju. Oczekiwania były wysokie, jednak rzeczywistość przerosła wszelkie najśmielsze marzenia: Google zainwestuje w Polskę... tylko 5 milionów dolarów w ciągu 5 lat, co daje zaledwie 1 milion dolarów rocznie.
Dla porównania, Microsoft ogłaszał swoją inwestycję w Polsce w 2020 roku na poziomie 1 miliarda dolarów, co zdecydowanie podkreśla rozczarowanie tym, co przynosi największa firma technologiczna na świecie.
Obecna inwestycja Google ma obejmować szkolenia dla miliona Polaków w zakresie nowoczesnych narzędzi, w tym sztucznej inteligencji, co daje jedynie 5 dolarów (około 20 złotych) na osobę. Krytycy tej inicjatywy, w tym dziennikarka Sylwia Czubkowska, szybko zauważyli, że kwota ta brzmi absurdalnie w kontekście oczekiwań po tak znaczącej konferencji.
Co więcej, po ogłoszeniu inwestycji w Polsce, rozbawienie budzi porównanie z innymi krajami – przykładowo, Google zainwestował w Nigerii 2,8 miliarda dolarów na rozwój kompetencji cyfrowych. To kilkaset razy więcej niż to, co planuje w Polsce.
Również rodzimy IDEAS NCBR wyda 20 milionów złotych na rozwój sztucznej inteligencji, co również zostało skrytykowane jako niewystarczające. Z drugiej strony, startupy założone przez Polaków, takie jak AI Clearing, inwestują znacznie więcej; AI Clearing planuje wydać 30 milionów dolarów na rozwój AI, w tym 16 milionów dolarów na centrum badawczo-rozwojowe.
Podobnie ElevenLabs, firma stworzona przez Polaków, planuje zainwestować 44 miliony złotych (około 11 milionów dolarów) w rozwój AI w Polsce. To pokazuje, że to właśnie polskie startupy, mimo sytuacji rynkowej, tworzą silny ekosystem AI, wykazując się patryjotyzmem gospodarczym.
W związku z tym, inwestycja Google budzi wątpliwości co do jej rzeczywistych korzyści dla Polski. Czy 5 milionów dolarów w ciągu 5 lat to naprawdę wsparcie, którego potrzebujemy, czy może symboliczne zasięgnięcie? Zachowanie rządu polskiego i podejmowanie kolejnych decyzji inwestycyjnych w duchu technologicznego serwilizmu w obliczu tej kwoty powinno być poddane dokładnej refleksji.
Czy to oznacza, że Polska musi unikać współpracy z wielkimi firmami technologicznymi? Z pewnością nie. Ale powinna domagać się odpowiednich inwestycji, które rzeczywiście będą miały wymierny wpływ na rozwój gospodarki i społeczeństwa.