Kraj

Afgańska weteranka wygrywa w sądzie – Co zrobi minister Kosiniak-Kamysz?

2024-08-02

Autor: Michał

Mariusz Błaszczak z PiS oraz Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL pozostają w sądowych sporach z weteranami mimo wcześniejszych obietnic wsparcia.

Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz weteranki z Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie setki tysięcy złotych odszkodowania za doznane obrażenia. Kwota obejmuje również odsetki, wynikające z opóźnień w rozpatrywaniu sprawy przez Ministerstwo Obrony Narodowej (MON). Biegli oszacowali, że obrażenia weteranki to 100 proc. utraty zdrowia.

W Polsce żyje zaledwie dziewięciu weteranów, którzy zapłacili tak wysoką cenę za udział w misjach wojskowych poza granicami kraju. Od lat walczą w sądach o godziwe warunki życia.

Po objęciu stanowiska, Mariusz Błaszczak zapewnił, że jego resort zakończy sądowe spory z weteranami. Podobne deklaracje składał również Władysław Kosiniak-Kamysz. Rzeczywistość jednak pokazała, że obaj kontynuowali walkę w sądach.

Decyzja sądu nie jest jednak prawomocna. MON może się od niej odwołać. Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do resortu obrony.

Kim jest weteranka, która wygrała z MON

Kobieta była pracowniczką cywilną Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie. Latem 2011 roku baza, w której przebywała, została ostrzelana dwiema rakietami. Pierwsza z nich spowodowała u niej ciężkie obrażenia, które doprowadziły do 100 proc. stałego uszczerbku na zdrowiu.

Po wypadku, kobieta znalazła się w stanie krytycznym, a przez wiele miesięcy została hospitalizowana i poddana licznym operacjom.

Kiedy polityczne deklaracje mijają się z rzeczywistością

Zgodnie z polskim prawem, weterani mogą ubiegać się o odszkodowania w ciągu trzech lat od odniesienia ran. Problem w tym, że wiele osób walczyło w tym czasie o swoje życie i zdrowie, a niekiedy nie zdawali sobie sprawy z przysługujących im praw.

Pierwsze procesy o odszkodowania rozpoczęły się za rządów koalicji PO-PSL, a MON stosowało strategię przedawnień, odsyłając weteranów z kwitkiem.

Przełom nastąpił w marcu 2019 roku, po publikacji reportażu w Onecie. Minister Błaszczak ogłosił na Twitterze, że MON nie będzie już stosować strategii przedawnień wobec weteranów. Jednak obietnice się nie spełniły.

W lipcu 2019 roku Minister Błaszczak zabrał głos w Sejmie, określając weteranów jako "dobro narodowe". Sześć dni później, sąd ponownie odrzucił roszczenie jednego z najciężej poszkodowanych weteranów, Mariusza Mańczaka.

Czy minister Kosiniak-Kamysz dotrzyma słowa?

Nadzieja pojawiła się z nowym ministrem obrony, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, który zaledwie siedem dni po objęciu urzędu zadeklarował wsparcie dla weteranów. Niestety, deklaracje te pozostały w sferze obietnic.

Sąd uznaje naruszenie zasad współżycia społecznego

Podczas rozprawy z 12 lipca, sędzia Marcin Polakowski stwierdził, że bazując na okolicznościach i deklaracjach politycznych, MON naruszyło zasady współżycia społecznego. Był to jeden z powodów, dla których sąd postanowił "unicestwić" zarzut przedawnienia.

Weteranka po wydaniu wyroku, który jeszcze nie jest prawomocny, powiedziała: "Jest wyrok przywracający nadzieję w niezawisłość sądu. Teraz jest czas dla ministra obrony narodowej, który może zakończyć sprawę zgodnie z obietnicami lub odwołać się i przedłużyć ją na kolejne lata. Czy minister Kosiniak-Kamysz okaże się słowny? Zobaczmy."

Do momentu publikacji tego artykułu, MON nie udzieliło odpowiedzi na nasze zapytania w sprawie ewentualnego odwołania od wyroku.