Świat

Afryka na krawędzi wojny: Erytrea i Etiopia mobilizują wojska

2025-03-14

Autor: Jan

Sytuacja w Rogu Afryki staje się coraz bardziej niepokojąca, ponieważ Erytrea i Etiopia gromadzą swoje wojska na granicy. Generał Tsadkan, wiceprezydent Tymczasowej Administracji Tigraj, oskarżył władze w Erytrei o intensywne przygotowania do konfliktu, wskazując, że przypadek Tigraju stał się znowu zagrożeniem dla pokoju w regionie. Twierdzi, że "okno na zapobieżenie wojnie szybko się zamyka".

W wyniku wojny z Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia (TPLF) w latach 2020-2022, która przyciągnęła do konfliktu również Erytreę, sytuacja w regionie wciąż pozostaje napięta. Choć zawarcie umowy o zawieszeniu broni w 2022 roku miało na celu zakończenie walk, nierozwiązane spory dotyczące rozmieszczenia wojsk oraz zarządzania Tigrajem nie przyniosły stabilizacji.

Na horyzoncie widać również niepokojące trendy. W 2024 roku TPLF podzieliło się na frakcje, a jedna z nich, dążąca do współpracy z Erytreą, przejęła kontrolę nad miastem Adigrat w północnej części Tigraju. To wydarzenie zwiększyło napięcie w regionie i obawy o przyszłość prowincji.

Dodatkowym czynnikiem destabilizującym sytuację jest dążenie Etiopii do uzyskania dostępu do morza. Premier Etiopii, Abiy Ahmed, podpisał niedawno umowę z Somalilandem, co postrzegane jest jako zagrożenie dla Erytrei, która obawia się utraty dostępu do swoich portów. W odpowiedzi na wzrastające napięcia, Erytrea aktywowała swoje rezerwy wojskowe, a wojska etiopskie zostały wysłane na granicę.

Amerykański magazyn "Foreign Policy" ostrzega przed konsekwencjami możliwego wybuchu konfliktu, który mógłby zakłócić kluczowe szlaki handlowe Morza Czerwonego, a także doprowadzić do rozprzestrzenienia się walk na sąsiedni Sudan, gdzie trwa od dwóch lat konflikt zbrojny. Obawy te potęguje także sytuacja ludzka w regionie, gdzie miliony ludzi wciąż borykają się z efektem wojny i kryzysów humanitarnych.

Generał Tsadkan podkreślił, że jeśli wojna zostanie wznowiona, jej konsekwencje mogą być "katastrofalne" i znacząco wpłynąć na geopolityczny układ afrykański. Czy przed Afryką znów rysuje się widmo wojny? To pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi w obliczu rosnącego napięcia.