Agnieszka Kotulanka: Siedem lat od śmierci ikony polskiego kina
2025-02-20
Autor: Anna
Agnieszka Kotulanka marzyła o karierze aktorskiej już od czasów szkolnych. Nieprzypadkowo wybrała PWST w Warszawie, gdzie w 1980 roku zadebiutowała na deskach teatru, szybko zdobywając uznanie krytyków i publiczności.
Chociaż była uwielbiana za swoje role, w końcówce lat 80. zdecydowała się na wyjazd do Kanady. Po powrocie do Polski współpracowała z Teatrem Telewizji, a w 1997 roku dołączyła do obsady popularnego serialu "Klan", który przyniósł jej ogólnopolską sławę.
W roli Krystyny Lubicz, która stała się jej najbardziej rozpoznawalną postacią, Kotulanka zyskała serca widzów. Jej interpretacja był uważana za przełomową, a fani telenoweli do dziś wspominają jej występy. Krystyna Lubicz stała się ikoną telewizyjnego świata, która uzyskała nawet prestiżową nagrodę "Telekamera".
Kotulanka przyznała, że przyjęła tę rolę częściowo z powodu braku innych propozycji w teatrach. W swoim wywiadzie opisała, jak pod drzewem z psem przeczytała pilotażowe odcinki "Klanu", które szczególnie ją zauroczyły:
"Scenariusz był pomysłowy i zręcznie osadzony w polskich realiach. Podobała mi się także postać Krystyny" - mówiła. Fani serialu również doceniali jej elegancję i charyzmę, co czyniło Krystynę Lubicz postacią, która z pewnością pozostanie w pamięci.
Niestety, stan zdrowia Kotulanki zmusił ją do odejścia z serialu w 2013 roku. W ostatnich latach życia artystka zmagała się z licznymi problemami zdrowotnymi, a także z zanikiem kontaktu ze znajomymi. Odeszła 20 lutego 2018 roku, pozostawiając ogromną lukę w sercach miłośników polskiej telewizji.
Chociaż minęło już siedem lat od jej śmierci, pamięć o Agnieszce Kotulance nadal żyje. Jej wkład w polską kulturę filmową i teatralną pozostanie niezatarte w pamięci fanów. Nie zapominajmy, jak wiele radości dostarczyła nam w trakcie swojej kariery. To nie tylko aktorka, ale także prawdziwa ikona, która na zawsze wpisała się w historię polskiego kina.
Nie przegap: "Trojanowska ujawnia dramatyczne okoliczności śmierci Kotulanki!"