Rozrywka

Al Pacino przetrwał śmiertelną walkę: Oto, co naprawdę wydarzyło się podczas jego kryzysu zdrowotnego!

2024-10-05

Autor: Piotr

Pomimo swojego zaawansowanego wieku, Al Pacino wciąż nie rezygnuje z aktorstwa. 84-letni ikona Hollywood od sierpnia pracuje nad filmem "Lear Rex", w którym wciela się w postać Króla Leara. Jednak w najnowszym wywiadzie dla "The New York Times" zaskoczył fanów, dzieląc się osobistą tragedią - znalazł się w stanie, który określił mianem "bliskim śmierci".

Aktor nie zdradził dokładnej daty tego dramatycznego epizodu, jednak wiadomo, że miało to miejsce podczas jego walki z COVID-19. W czasie, gdy przebywał w domu, jego stan zdrowia nagle się pogorszył, co skłoniło go do wezwania pielęgniarki.

Pacino opisał swoją straszliwą doświadczenie: najpierw cierpiał na wysoką gorączkę i był mocno odwodniony, aż w końcu stracił przytomność i poczuł, jakby zbliżał się do końca.

- Nie miałem pulsu - przyznał w wywiadzie, dodając, że w jego domu zjawiło się sześciu ratowników oraz dwóch lekarzy, w strojach przypominających te z science fiction. Jego odczucia były tak dziwne, że czuł się, jakby był w swoim domu, ale jednocześnie jakby go tam nie było.

Kiedy dziennikarz zapytał, co czuł w chwili kryzysu, Pacino odpowiedział szczerze: "Nie widziałem światła ani nic w tym stylu... Tam nic nie ma".

Mimo że przeszedł przez to traumatyczne doświadczenie, cieszy się teraz, że jest już po wszystkim, komentując, że "dobre jest powiedzieć, iż kiedyś się już umarło". Po takich przeżyciach wiele osób zastanawia się, jak takie doświadczenia wpływają na artystów, a Pacino z pewnością ma wiele do powiedzenia w tej kwestii.

Co więcej, powrót Al Pacino na ekrany po tak ciężkich przeżyciach z pewnością wzbudzi jeszcze większe zainteresowanie. Jak myślicie, czy jego nowe wcielenie w "Lear Rex" będzie równie emocjonujące, jak jego życie? Trzymamy kciuki za zdrowie i dalsze sukcesy legendarnego aktora!