Al Pacino zbankrutował! Oto prawdziwy powód, dla którego grał w kontrowersyjnej komedii!
2024-10-18
Autor: Magdalena
Al Pacino, legenda kina, niedawno podzielił się szokującymi szczegółami swojego życia w swojej biografii "Sonny Boy". Aktor ujawnił, że jego finansowe kłopoty zaczęły się, gdy jego księgowy zaplątał się w piramidę finansową, która kosztowała go aż 50 milionów dolarów! "Byłem spłukany. Miałem 50 milionów dolarów, a potem nie miałem nic. Miałem nieruchomości, ale nie miałem żadnych pieniędzy" - opowiada Pacino. Jego rozrzutny styl życia również nie pomógł – płacił swojemu ogrodnikowi 400 tysięcy dolarów rocznie za opiekę nad ogrodem w domu, w którym nie mieszkał.
Gdy aktor dowiedział się o bankructwie, miał już 70 lat i zdawał sobie sprawę, że nie dostanie już tak wysokich gaży za filmowe role jak kiedyś. W obliczu kryzysu finansowego, Pacino zrezygnował z artystycznych projektów, w które naprawdę wierzył, jak "Ocean's 13" i "88 Minutes", uznając, że jego występ w tym ostatnim był "katastrofą".
Powracając do gry aktorskiej, zagrał w filmie "Jack i Jill" u boku komika Adama Sandlera. Choć film został skrytykowany i zdobył Złote Maliny w 10 kategoriach, w tym dla najgorszego aktora drugoplanowego Pacino, to jednak zapewnił mu niezbędne fundusze. "Jack i Jill" to pierwszy film, w którym wziąłem udział po stracie majątku. Szczerze mówiąc, zrobiłem to, bo nie miałem nic innego na stole. Adam Sandler mnie chciał, a ja potrzebowałem pieniędzy" - wspomina Al Pacino.
Wydaje się, że ta historia nie kończy się tylko na bankructwie. Al Pacino, mimo trudności, nadal jest aktywny w przemyśle filmowym. Ostatnio zapowiedziano jego udział w nowym dramacie, który może przywrócić go na szczyt. Czy aktor odnajdzie finansową stabilność, czy jego historia będzie ostrzeżeniem dla innych gwiazd? Śledźcie dalsze losy Ala Pacino!