Amerykańska interwencja w rumuńskich wyborach: "Najgorsza jest ingerencja zewnętrzna, która odbiera głos ludowi"
2025-05-02
Autor: Marek
Skandal wyborczy w Rumunii
W grudniu ubiegłego roku, rumuński Sąd Konstytucyjny podjął dramatyczną decyzję o unieważnieniu pierwszej tury wyborów prezydenckich z listopada. Powodem były poważne zarzuty dotyczące manipulacji, oskarżenia o naruszenie równych szans ze strony skrajnie prawicowego kandydata, Calina Georgescu, a także ingerencja z zagranicy, którą według władz miała inicjować Rosja.
Ekspert o zagranicznej ingerencji
Wiceprezydent USA, J.D. Vance, odniósł się do sytuacji, podkreślając, że po dokładnym przeanalizowaniu dokumentów Sądu Konstytucyjnego, można znaleźć wiele dowodów na zewnętrzną ingerencję. W jego ocenie, najgorszą rzeczą dla demokratycznego procesu jest właśnie taka interwencja, która odbiera głos obywatelom.
Amerykańska administracja reaguje
Wcześniej przedstawiciele amerykańskiej administracji krytykowali decyzję Bukaresztu o unieważnieniu wyborów. Co więcej, znany przedsiębiorca Elon Musk, związkowy z Białym Domem, również wyraził swoje poparcie dla Georgescu w mediach społecznościowych, negatywnie oceniając decyzję władz.
Kolejny termin wyborów i faworyci
Powtórzone wybory prezydenckie w Rumunii odbędą się 4 maja, a jeśli zajdzie taka potrzeba, druga tura będzie miała miejsce dwa tygodnie później. W rywalizacji weźmie udział aż 11 kandydatów, a faworytem jest lider skrajnie prawicowej partii AUR, który otwarcie wspierał politykę Donalda Trumpa.
Amerykańska delegacja w Rumunii
Według amerykańskich mediów, delegacja USA weźmie udział w wyborach i będzie miała szansę porozmawiać z wyborcami. Urzędnicy amerykańscy planują spotkania z premierem Marcelem Ciolacu oraz innymi kluczowymi kandydatami, w tym Crinem Antonescu, Nicusorem Danem oraz Georgem Simionem.