Nauka

Andaluzja zamieniła się w Puszczę Białowieską. "Żaden las na świecie nie robi już na mnie wrażenia"

2024-08-25

Autor: Marek

Po moim pierwszym kontakcie z Puszczą Białowieską, mogę śmiało powiedzieć, że żaden inny las na świecie nie sprawia na mnie takiego wrażenia. To wyjątkowe miejsce, które jest nie tylko unikatowe w skali globalnej, ale także stało się moją wielką przygodą. Miałam tu doskonałe warunki do pracy nad swoim doktoratem, o jakich wielu naukowców może tylko marzyć. W pewnym sensie Puszcza stała się moim drugim domem.

Jakie to uczucie żyć w jednym z ostatnich reliktów pierwotnych lasów europejskich? Puszcza Białowieska jest miejscem, które tętni życiem i dzikością. Każde wejście do niej to nowe odkrycie – od spotkania z żubrami po nieoczekiwane napotkanie martwego zwierzęcia. Taka nieprzewidywalność dodaje dreszczyku emocji do codziennych spacerów.

Moje zainteresowanie niedźwiedziami brunatnymi zaczęło się już na wczesnym etapie mojej kariery naukowej. W 2010 roku koordynowałam prace nad ich ochroną w Polsce, a różne projekty badawcze dostarczyły mi wielu fascynujących informacji na temat tych majestatycznych zwierząt. Ku mojemu zaskoczeniu, dowiedzieliśmy się, że niedźwiedzie nie są wcale takimi drapieżnikami, jak mogłoby się to wydawać. Są wegetarianami częściowymi, ceniącymi sobie owoce, w tym borówki, które są ich ulubionym przysmakiem.

Mimo że nie mają tendencji terytorialnych, ich populacja w Polsce jest zagrożona przez zmiany klimatyczne, które wpływają na ich naturalne środowisko i reprodukcję. W miarę ocieplenia klimat zmienia ich możliwości przetrwania, co zmusza nas do rozważenia, jak możemy skutecznie chronić ten gatunek.

Zaskakujące jest to, że wbrew naszym działaniom ochronnym, dokarmianie dzikich zwierząt, mimo że może być postrzegane jako pomoc, może być szkodliwe. To sprawia, że zwierzęta zatracają naturalne instynkty, co z kolei prowadzi do zmniejszenia ich zdolności do przetrwania w naturalnym środowisku.

Obecnym głównym zagrożeniem dla Puszczy Białowieskiej są nie tylko zmiany klimatyczne, ale również działania Lasów Państwowych, które wprowadzają nowe nasadzenia i infrastrukturę, co zagraża naturalnym ekosystemom. Zamiast wspierać naturalną regenerację lasów, tworzą drogi, które przyciągają ludzi i przynoszą dodatkowe zagrożenia, takie jak pożary oraz niepożądane gatunki roślin.

W 1999 roku, kiedy zamieszkałam w Teremiskach, to była spokojna wieś pośrodku puszczy. Niestety, w 2022 roku obszar ten stał się miejscem militarnej działalności związanej z kryzysem migracyjnym. Zbudowano mur, który nie tylko podzielił puszczę, ale również zakłócił nasze badania środowiskowe. Mimo że władze twierdzą, że to kwestia bezpieczeństwa, to my jako naukowcy zmuszeni jesteśmy borykać się z trudnościami w monitorowaniu przyrody.

Mur nie powstrzyma migracji; zdesperowani ludzie zawsze znajdą sposób, by go pokonać. Co więcej, jego obecność ma negatywne konsekwencje nie tylko dla ludzi, ale także dla dzikich zwierząt, które zostają odcięte od ich naturalnych szlaków wędrówkowych. Obawiamy się, że skutki te mogą doprowadzić do problemów genetycznych w populacjach zwierząt białowieskich.

Różne grupy, w tym naukowcy i aktywiści humanitarni, nie współpracują ze sobą, co tylko pogarsza sytuację. Władze są zamknięte na dialog, a my jako badacze musimy szukać informacji na własną rękę, często w porozumieniu z aktywistami. Nie możemy milczeć wobec zniszczeń, które są wyrządzane w imię bezpieczeństwa.

Jednak mimo wszystkich przeciwności, wciąż mam nadzieję. Walka o ochronę tak unikalnego miejsca jak Puszcza Białowieska jest zbyt ważna, by ją zaniechać. Musimy działać, aby zapewnić, że zarówno przyroda, jak i ludzie mogą współistnieć bez zbędnych przeszkód i zniszczeń.