Apel Doniecka do Putina: Korupcja grozi katastrofą!
2025-07-30
Autor: Ewa
Donieck, miasto w rękach Rosji od 2014 roku, stoi na skraju przepaści. Mieszkańcy, zdesperowani, wystosowali petycję bezpośrednio do Władimira Putina, która pozostaje bez odpowiedzi.
"Szanowny Władimirze Władymirowiczu, tu żyją ludzie – obywatele Rosji. Nie prosimy, my krzyczymy! Pozbawiono nas podstawowych praw, takich jak dostęp do wody. Mamy nadzieję, że nas usłyszysz!" – piszą mieszkańcy.
Miasto, które miało stać się symbolem sukcesu "ruskiego mira", dzisiaj zmaga się z brakiem podstawowych usług komunalnych, co zmusza mieszkańców do ekstremalnych działań, aby przetrwać.
Kiedyś obiecująca inwestycja za miliardy, mająca dostarczyć wodę poprzez rury z rzeki Don, okazała się fiaskiem. Zarządzający projektem wiceminister obrony Timur Iwanow, oskarżony o korupcję, trafił do kolonii karnej, a system wciąż nie działa. Kreml zrezygnował z poszukiwania nowych wykonawców.
Paradoksalnie, mieszkańcy Donbasu, w imię których Rosja rozpoczęła wojnę, są największymi ofiarami tej sytuacji. Większość zniszczonych domów należała do osób rosyjskojęzycznych. Po 11 latach okupacji, Donieck wciąż nie odbudował podstawowej infrastruktury, a inne miasta, takie jak Bachmut czy Mariupol, zostały niemal całkowicie zrównane z ziemią.
Zamiast odpowiedzi, mieszkańcy Doniecka doświadczają represji. Służby monitorują media społecznościowe oraz fora internetowe w poszukiwaniu osób, które odważą się mówić o sytuacji. Ci, którzy podpisują się pod petycją, są przesłuchiwani.
Tymczasem Moskwa nie zwalnia tempa, zamierzając rozszerzyć wpływy na kolejne miasta, takie jak Słowiańsk czy Kramatorsk, które jeszcze nie zostały zdewastowane. W Doniecku beczkowozy z wodą stały się symbolem zarówno nadziei, jak i niepowodzenia rosyjskiego projektu.