Sport

Argentyński siatkarz mówi bez ogródek o życiu w Polsce. To, co odkrył, zaskoczy Was!

2025-02-11

Autor: Marek

PlusLiga od lat zdobywa międzynarodowe uznanie jako jedna z najlepszych lig siatkarskich na świecie, przyciągając wielu zagranicznych zawodników, w tym Argentyńczyków. Facundo Conte, który wcześniej grał w Skrze Bełchatów i Warcie Zawiercie, staje się tylko jednym z wielu, którzy z sukcesami rywalizują na polskich parkietach. Dziś, w elitarnych rozgrywkach, można spotkać takich zawodników jak Nicolas Zerba w Stali Nysa czy Joaquin Gallego w Malow Suwałki.

W indykpolu AZS Olsztyn występuje Manuel Armoa, który obecnie przeżywa swój drugi sezon w PlusLidze, po wcześniejszych występach w Argentynie. W rozmowie z plusliga.pl zauważył, jak bardzo wzbogacił swoje umiejętności dzięki treningom pod okiem doświadczonego trenera Javiera Webera.

"Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to dopiero drugi sezon, w którym grałem za granicą. Miałem szczęście, że trafiłem do tak profesjonalnego klubu, gdzie mogłem rozwijać swoje umiejętności." - zdradził 22-latek.

Kiedy Armoa został zapytany o życie w Polsce, nie ukrywał swojego entuzjazmu.

"Bezpieczeństwo to dla mnie coś wyjątkowego. Mogę zostawić otwarty samochód czy portfel, nie obawiając się, że coś zniknie." - powiedział, podkreślając również pozytywne aspekty polskiego stylu życia i warunków ekonomicznych.

Jednak, jak sam przyznał, nie wszystkim w Polsce jest tak dobrze. Na przykład, bolesne jest dla niego porównanie zimnej polskiej pogody z argentyńskim latem. "Teraz w Argentynie jest lato, a w Polsce dochodzi czasem do minus 10 stopni. To dość szokujące!" - dodał, śmiejąc się.

Z perspektywy argentyńskiego siatkarza, Warszawa zasługuje na szczególną uwagę za swoje bogate życie nocne oraz oferowane atrakcje. "Olsztyn jest równie wspaniały, zwłaszcza z piękną przyrodą województwa warmińsko-mazurskiego. Nie mogę również zapomnieć o Gdańsku i Krakowie, które zachwyciły mnie atmosferą oraz historią!" - powiedział z zapałem.

Mimo że życie w Polsce ma swoje wyzwania, to Manuel Armoa znajduje w nim wiele pozytywów, które sprawiają, że czuje się tu coraz lepiej. Kto wie, może kiedyś będzie ambasadorem polskiej siatkówki w Argentynie!