Świat

Armagedon po wyborach w Wenezueli: Czy to koniec ery Maduro?

2024-08-02

Autor: Tomasz

Po ostatnich wyborach w Wenezueli sytuacja polityczna osiągnęła punkt krytyczny. Sekretarz stanu USA, Antony Blinken, pogratulował Edmundo Gonzalezowi Urruti jego udanej kampanii wyborczej, jednocześnie nawołując do pokojowej transformacji politycznej, zgodnie z wolą wyborców. Blinken podkreślił: "Nadszedł czas, aby partie wenezuelskie rozpoczęły dyskusje na temat pokojowej transformacji, zgodnie z wolą wenezuelskich wyborców".

USA dalej twierdzą, że przedstawiciele sztabu wyborczego opozycji przedłożyli "przytłaczające dowody" na zwycięstwo Urruti.

Dodatkowo, Maria Corina Machado, jedna z liderek wenezuelskiej opozycji, ogłosiła we wtorek, że udało im się przejąć akta z komisji wyborczych, które dowodzą, że Edmundo Gonzalez Urruti otrzymał aż 73,2% głosów. Tymczasem państwowa komisja wyborcza poinformowała wcześniej, że dotychczasowy prezydent Nicolas Maduro zdobył 51,2% głosów, co miało zapewnić mu trzecią kadencję.

Maduro nie pozostawił sytuacji bez odpowiedzi. W oświadczeniu zamieszczonym na platformie społecznościowej X zasygnalizował gotowość do dialogu z USA, pod warunkiem że Waszyngton uzna suwerenność Wenezueli i przestanie grozić tym krajowi.

Po ogłoszeniu wyników, setki tysięcy Wenezuelczyków wyszły na ulice, domagając się ustąpienia Maduro. Jak twierdzą, rząd dokonał fałszerstwa wyborczego. Do tej pory doszło do krwawych starć między siłami wiernymi Maduro a demonstrantami. Co najmniej 20 opozycjonistów zostało zabitych, a około 90 osób rannych. Prokuratura generalna w Caracas poinformowała, że do czwartkowego wieczora aresztowano ponad 1200 uczestników antyrządowych demonstracji.

Od 2013 roku Nicolas Maduro sprawuje władzę nieprzerwanie, jednak obecne wydarzenia mogą oznaczać koniec jego ery. Czy Wenezuela stoi u progu nowej epoki? Świat z napięciem obserwuje rozwój sytuacji.

Czytaj dalej, by dowiedzieć się więcej o prawdziwym obliczu wenezuelskiej polityki!