Awantura o CPK: Rzecznik rządu popełnia gafę, czy to nowa porażka?
2025-06-23
Autor: Jan
W sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) zapanował bałagan po kontrowersyjnych wypowiedziach rzecznika rządu, Adama Szłapki. Oznajmił on, że inwestycja ma ruszyć w 2035 roku, co szybko wywołało lawinę krytyki i pytań.
Stowarzyszenie "Tak dla CPK" wskazało na oficjalne dokumenty KPRM, które twierdzą, że rozpoczęcie budowy zaplanowano na 2032 rok. To i tak oznacza opóźnienie względem wcześniejszych terminów. "Jeżeli rząd już opóźnił zakończenie CPK o 4 lata do 2032, to czy wypowiedź Szłapki oznacza kolejne 3 lata zwłoki!?" – pytają zbulwersowani członkowie stowarzyszenia.
Poseł Razem, Paulina Matysiak, również nie ma zamiaru milczeć: "Jaki do diaska 2035 rok?!??"
W obliczu upublicznionych wątpliwości, wpis na profilu KPRM szybko zniknął, a Szłapka postanowił wytłumaczyć sytuację, mówiąc, że kolejne odcinki kolejowe od Łodzi do Poznania powstaną dopiero w 2035 roku, ale CPK z Warszawy do Łodzi będzie gotowe w 2032.
Krytyka rządzących nabiera tempa. Po objęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska, pojawiły się sprzeczne komunikaty co do kontynuacji CPK, jednak finalnie potwierdzono jego powstanie w nowej, lepszej formie.
Nowe zasady ws. odszkodowań związanych z CPK
Budowa CPK to ogromne wyzwanie, a w tym roku na przetargi przeznaczono 30 milionów złotych. Jak informuje portal forsal.pl, przedstawiono nowy projekt mający na celu terminową realizację inwestycji oraz zabezpieczenie interesów osób wywłaszczonych.
Zgodnie z nowymi zasadami, osoby wywłaszczone będą musiały opuścić swoje nieruchomości w ciągu 120 dni od decyzji określającej wysokość odszkodowania, co łącznie daje 180 dni od momentu wydania decyzji lokalizacyjnej.
Jak donoszą media, osoby opuszczające nieruchomości będą mogły otrzymać zaliczkę wynoszącą 85% odszkodowania, jednak wymaga to złożenia odpowiedniego wniosku. W przeciwnym razie wypłata zaliczki nie nastąpi.