Świat

Barack Obama nie szczędzi krytyki Donaldowi Trumpowi: "78-letni miliarder, który nie przestaje narzekać na własne problemy"

2024-08-21

Autor: Andrzej

W poniedziałek wieczorem, kiedy Joe Biden żegnał się z prezydenturą, a Kamala Harris przygotowywała się do objęcia stanowiska, United Center w Chicago tętniło życiem. Publiczność zalała halę, a wśród zgromadzonych nie zabrakło ukochanej pary polityków – Michelle i Baracka Obamy.

Trump w opałach

W swoich wystąpieniach Obamowie skupili się na dwóch postaciach: Kamali Harris oraz Donaldzie Trumpie. Były prezydent nie szczędził byłemu prezydentowi ostrych słów.

- Kto powie Trumpowi, że praca, której naprawdę pragnie, to po prostu praca dla grupy czarnoskórej? - żartowała Michelle Obama, nawiązując do kontrowersyjnych uwag Trumpa dotyczących Afroamerykanów.

Barack dodał: - Trump obsesyjnie koncentruje się na wielkości tłumów.

Podczas gdy Trump chwalił się swoimi osiągnięciami finansowymi i porównywał swoje trudności z problemami Afroamerykanów, Obama obrócił to w żart: - Mamy do czynienia z 78-letnim miliarderem, który płacze nad swoimi problemami jak sąsiad, który w nocy włącza dmuchawę do liści.

"Demokraci w górę!"

W międzyczasie sondaże dla Demokratów zaczęły rosnąć od momentu, gdy Harris objęła stanowisko. Michelle wyraziła nadzieję, że atmosfera pozytywnej energii oraz jedności wraca do partii.

- W powietrzu unosi się magiczna energia, która była zbyt długo przytłumiona. Wszyscy odczuwają tę siłę nadziei – powiedziała Michelle Obama.

Apel do działania

Zwróciła się do swoich zwolenników z prośbą o wspólne działanie na rzecz Demokratów: - Potraktujcie to jako oficjalną misję! Po prostu musimy wziąć sprawy w swoje ręce.

Hillary Clinton, także obecna na konwencji, wykorzystała okazję, aby zaatakować Trumpa jego własną bronią, nazywając go „samolubnym przestępcą” i podkreślając, że okazał się być największym zagrożeniem dla USA.

Mocne przesłanie

Obamowie nie tylko krytykowali opozycję, ale także apelowali do tradycji wzmacniania społeczności i wsparcia kobiet. Barack wspomniał o swojej babci oraz matce Michelle, które były dla nich ogromnym źródłem inspiracji.

- Moje babcie przekazały mi, że nie ma czasu na narzekanie. Zamiast tego należy działać i cieszyć się prostymi rzeczami w życiu – wskazywał Barack Obama.

Niezależnie od tonu debaty, zarówno Michelle, jak i Barack dążyli do podkreślenia potrzeby nadziei i działania, które może przynieść wszystkim lepszą przyszłość. Ich wizje i działania stają się nie tylko wyzwaniem dla Trumpa, ale także sposobem na zjednoczenie wyborców przed zbliżającymi się wyborami.