Sport

Barcelona ujawnia skład na finał Pucharu Króla! Lewandowski zaskakuje po raz 16.

2025-04-26

Autor: Marek

Czołówka Barcelony gotowa na wielki finał!

Przed zbliżającym się finałem Pucharu Króla hiszpański portal Mundo Deportivo miał swoje wątpliwości dotyczące podstawowego składu Barcelony. W szczególności zastanawiano się, kto zajmie miejsce kontuzjowanego Balde - Gerard Martin czy Hector Fort oraz kto będzie partnerem Perdiego w środku pomocy - Frenkie de Jong czy Gavi? Pewne było jedynie, że w ataku nie ma szans na występ Lewandowskiego, a jego miejsce miał zająć Ferran Torres.

Robert Lewandowski, który w tym sezonie zdobył już 40 bramek, po raz 16. w swojej karierze w Barcelonie nie wystąpi w meczu. Mimo jego nieobecności, klub z Katalonii tylko raz przegrał, gdy nie grał ich kapitan. Aktualna forma Polaka robi wrażenie - w 48 występach strzelił aż 40 goli, z czego 25 w La Liga.

Lewandowski, razem z innymi zawodnikami, którzy zmagają się z kontuzjami, udał się do Sevilli, by z trybun obserwować finał Pucharu Króla i możliwie świętować drugie trofeum w tym sezonie. Wcześniej Barcelona zdobyła Superpuchar Hiszpanii.

El Clasico - Barcelona dominacją nad Realem!

To już trzecie El Clasico w tym sezonie, a jak dotąd Barcelona zdominowała rywalizację z "Królewskimi". W hiszpańskiej ekstraklasie wygrała 4:0 na wyjeździe, a Lewandowski strzelił dwie bramki. W Superpucharze Hiszpanii również pokonali Real 5:2, gdzie Polak zdobył jedną bramkę i zaliczył asystę. Obie drużyny nadal walczą o tytuł mistrza Hiszpanii, a po 33. kolejkach Barcelona jest liderem, mając cztery punkty przewagi nad Realem.

Problemy kadrowe Rywali

Carlo Ancelotti również zmaga się z problemami kadrowymi. Real ogłosił skład niemal dwie godziny przed rozpoczęciem meczu, a brak Kyliana Mbappe oraz Daniego Carvajala wzbudził zdziwienie. Szkoleniowiec Barcelony, Hansi Flick, długo zwlekał z ogłoszeniem składu, dając zawodnikom czas na dotarcie na stadion.

Ostatecznie w składzie widniał Gerard Martin w miejsce Balde, a Ferran Torres zastąpił Lewandowskiego. Flick zdecydował się również na de Jonga kosztem Gaviego. Czas na emocje i wielkie widowisko!