Bayern na granicy klęski: Niepokojący stan Kompany'ego! "Wyniki to nie wszystko, co się liczy!"
2025-02-19
Autor: Marek
Bayern Monachium w dramatycznym stylu wyrwał remis z Celtikiem i dzięki temu awansował do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Mimo to, lider Bundesligi przeżywa trudne chwile, a ich gra pozostawia wiele do życzenia. Czy tytuł mistrza Niemiec jest zagrożony?
Trzy mecze w siedem dni to wyzwanie nawet dla tak silnej drużyny jak Bayern. Choć można zrozumieć, że nie jest łatwo zagrać wszystkie spotkania na najwyższym poziomie, to w pewnym momencie trzeba było odpuścić i oszczędzać kluczowych zawodników.
Taki argument powtarzają zarówno szefowie, jak i piłkarze klubu po wtorkowym meczu z Celtikiem. „Liczy się tylko wynik” - podkreślają. Faktem jest, że mimo przewagi nad Bayerem w Bundeslidze, gra Bawaczyków jest daleka od oczekiwań ich kibiców. Remis w Glasgow, uratowany w ostatnich chwilach doliczonego czasu gry, to nie jest standard, z jakiego Bayern słynie.
Problemy z formą
Nie krytykowałem zespołu po bezbramkowym remisie z Bayerem Leverkusen, mając na uwadze okoliczności. Monachijczycy wrócili z Glasgow w czwartek, a już w piątek musieli stawić czoła silnemu rywalowi. Vincent Kompany był świadomy, że jego drużyna nie ma szans grając otwartą piłkę z Bayernem, który dominował w fizycznych aspektach gry.
Na dodatek, ze względów kadrowych w obronie musiał wystąpić Hiroki Ito, który wracał po dłuższej przerwie. Bayern, zamiast grać defensywnie i szukać kontry, zaskoczył wszystkich swoją pasywnością. Zespół Kompany’ego nie potrafił wyjść z „żelaznego uścisku” Bayernu i nie stworzył ani jednej poważnej okazji. Xabi Alonso stawia na szybkość i agresywność w pressingu, a Bayern zdaje się nie dorastać do tego poziomu.
Co więcej, zawodnicy Bawarczyków, tacy jak Dayot Upamecano, popełniali błędy, które jedynie potęgowały frustrację w zespole. Celtic wykorzystał trzy czyste okazje strzeleckie w krótkim czasie, co wystarczająco pokazało brak pewności siebie monachijczyków.
Zamaskowane problemy
Patrząc na terminarz Bayernu, muszę sięgnąć do grudnia, aby przypomnieć sobie, kiedy tak naprawdę drużyna przekonała mnie do swoich umiejętności. Nawet wygrana 5:1 z Lipskiem zdaje się być myląca, a przeszłe występy, takie jak porażka z Mainz czy przegrana z Bayerem Leverkusen, podkreślają braki w formie.
Bayern od listopada ma problemy z grą i mimo, że zdobywa punkty, poziom ich występów jest nieadekwatny do wyników. Zawodnicy muszą się obudzić, bowiem nadciągają trudne mecze z Eintrachtem i Stuttgartem. Sytuacja może się szybko zmienić, a ośmiopunktowa przewaga nad Bayerem może okazać się niewystarczająca w obliczu kolejnych wyzwań. Czy Bayern jest w stanie wrócić na ścieżkę sukcesu, czy staną się ofiarami własnych błędów? Czas pokaże.