Świat

Belgia: Premier potępia kontrowersyjne słowa papieża

2024-10-04

Autor: Magdalena

W czwartek, w belgijskim parlamencie, wybuchła burzliwa dyskusja na temat wypowiedzi papieża Franciszka. Podczas tradycyjnej sesji pytań do rządu, kilka posłanek odnosiło się do jego kontrowersyjnych słów, które padły w trakcie wizyty w Belgii oraz w drodze powrotnej do Rzymu. Parlamentarzyści zwrócili się do premiera Alexandra De Croo, pytając o odpowiedzialność rządu za te "problemowe" komentarze papieża. Słowa Franciszka wywołały silne reakcje, a podczas sesji padły także oskarżenia o brak szacunku dla demokracji i wolności kobiet.

Reakcje posłanek

Pierwsza zabrała głos Sarah Schlitz z partii Ecolo, która potępiła tzw. "podwójną agendę" papieża w kontekście jego wypowiedzi na temat aborcji. Schlitz krytykowała papieża za porównanie lekarzy wykonujących aborcje do zbrodniarzy, co uznała za "całkowicie niestosowną prowokację" w Dniu Praw Aborcyjnych.

Posłanka wskazała na aktualną debatę w Belgii na temat przedłużenia terminu aborcji do 18. tygodnia ciąży, podkreślając, że papież wtrąca się w krajowy dyskurs, co jest "niedopuszczalne". Katja Gabriëls z Open VLD dołączyła do krytyki, zwracając uwagę na brak szacunku papieża zarówno dla lekarzy, jak i wolności wyboru kobiet.

Charlotte Deborsu, najmłodsza posłanka, bez ogródek wyraziła, jak bardzo obawia się o prawa kobiet w kontekście papieskich wypowiedzi, podkreślając, że gdyby papież miał władzę, jej prawa mogłyby być zagrożone.

Najostrzejsze słowa padły z ust Caroline Désir z partii socjalistycznej, która oskarżyła papieża o wykorzystanie wizyty do promocji patriarchalnych poglądów. Pytała premiera, czy rząd rozważa wezwanie nuncjusza apostolskiego do potępienia wypowiedzi papieża.

Odpowiedź premiera De Croo

W odpowiedzi na te ataki premier De Croo wyjaśnił, iż w programie papieskiej wizyty nie przewidziano spotkania w krypcie, twierdząc, że to Franciszek nalegał na tę wizytę. Podkreślił, że wyglądało na to, iż była to "wyraźnie mniej prywatna" wizyta, niż się spodziewano.

De Croo stwierdził, że "czasy, kiedy Kościół dyktował prawo w naszym kraju, minęły na szczęście". Zapewnił, że zamierza spotkać się z nuncjuszem apostolskim, aby z przekazem, iż nie akceptuje wypowiedzi papieża. Ta debata z pewnością będzie miała daleko idące konsekwencje w kontekście roli Kościoła w belgijskim społeczeństwie oraz wciąż obecnych dyskusji na temat praw kobiet.