Finanse

Bon energetyczny, ceny prądu i rachunki grozy. "Nie zostawili nam ani złotówki"

2024-07-08

Autor: Katarzyna

Wzrost rachunków i problemy z prognozami

Ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska uważa, że zgodnie z rządowym planem "wzrost rachunków dla gospodarstw domowych jest umiarkowany, na poziomie 20 proc. plus". Czy to oznacza, że nie ma co obawiać się tzw. rachunków grozy? Ministerka przyznaje, że aktualnie "są pewne problemy z prognozami". - Prognozy, które trafiły w ostatnim czasie do gospodarstw domowych, nie uwzględniają najnowszych regulacji i pokazują wyższe wzrosty cen niż zakłada przygotowana przez nas ustawa - mówi w rozmowie z money.pl.

Paulina Hennig-Kloska dodaje, że w tej sprawie skierowała już wniosek do ministra Aktywów Państwowych oraz informację do Urzędu Regulacji Energetyki, by skorygować prognozy zgodnie ze stanem na 1 lipca. Szefowa resortu klimatu przypomina, że rachunki za energię elektryczną można rozliczać albo według zużycia, albo zgodnie z prognozami wystawianymi przez spółki energetyczne, które mogą przewidywać zużycie nawet do 12 miesięcy w przód. Jej zdaniem, zwłaszcza w przypadku tych najdłuższych prognoz, ciężko jest uwzględnić bieżące regulacje czy korekty taryf. Jednocześnie spółki energetyczne mają obowiązek aktualizować prognozy, jeżeli zmienia się wycena dotycząca prądu.

- Gdybyśmy nie przyjęli żadnej ustawy i URE nie obniżyłoby taryf, cena wzrosłaby z 412 zł do 739 zł, czyli o blisko 100 proc. To była sytuacja, jaką zastaliśmy po zmianie władzy - dodaje ministerka. Podkreśla przy tym, że rząd Donalda Tuska "zadbał, aby rachunki za energię były na akceptowalnym poziomie w trudnej sytuacji". - Poprzednicy w budżecie nie zostawili nam na ten cel ani złotówki. Nadal chronimy ludzi, mamy niższą cenę maksymalną dla prądu, bon energetyczny - przypomina i dodaje, że jeżeli chodzi o osłony energetyczne, to rząd Mateusza Morawieckiego "nie przyjął żadnych regulacji w tym zakresie do 13 grudnia 2023 r. włącznie".

Ministerka podkreśla, że chciałaby, aby bon energetyczny był przedłużony także na przyszły rok, a ceny miałyby w 2025 r. utrzymane na poziomie tegorocznych, czyli 500 zł za 1 MWh dla gospodarstw domowych i 693 zł dla małych firm i odbiorców ze sfery publicznej. - Obecnie jesteśmy na etapie zgłaszania zapotrzebowania na środki budżetowe na kolejny rok i wysyłając pismo do ministra finansów, zapowiedziałam chęć przedłużenia funkcjonowania tej ustawy na przyszły rok. Bon to dziś jedyne narzędzie walki z ubóstwem energetycznym - twierdzi Hennig-Kloska.

Wartości bonu energetycznego i nowe programy wsparcia

Bon energetyczny miałby funkcjonować przez cały 2025 r. Przypomnijmy, że ta forma wsparcia skierowana jest do około 3,5 miliona gospodarstw domowych. Resort klimatu podniósł progi dochodowe, które kwalifikują do otrzymania bonu energetycznego. Jest to 2500 złotych dla gospodarstw jednoosobowych oraz 1700 złotych na osobę w gospodarstwach wieloosobowych. Wartość, o którą zostanie przekroczony ten próg dochodowy, będzie wartością obniżającą kwotę wsparcia w myśl zasady złotówka za złotówkę. Ministerstwo zapowiedziało także, że wartość bonu będzie rosła. 300 złotych otrzymają gospodarstwa jednoosobowe, a wieloosobowe dostaną bon o wartości 600 zł. Te wartości zostaną podniesione o 100 procent, jeżeli ktoś korzysta z ogrzewania elektrycznego.

Dodatkowo, ministerstwo pracuje nad nowym programem wsparcia dla odbiorców przemysłowych, mającym na celu ulżenie firmom w obliczu rosnących kosztów energii. Nowe regulacje mają zostać przedstawione do końca roku.