Finanse

Borek Stary: Zaskakujące Odkrycie w Sprawie Skradzionej Kampera! Co Dalej?

2024-10-28

Autor: Ewa

Kamper marki Fiat został skradziony spod domu właściciela w miejscowości Borek Stary na Podkarpaciu 15 marca 2023 roku około godziny czwartej rano. Co ciekawe, poszukiwania prowadzone przez lokalne służby nie przyniosły rezultatów przez niemal rok. Właściciel kampera, Bogdan Łopata, postanowił jednak nie poddawać się i samodzielnie poszukiwał swojego pojazdu.

- Na nagraniu ze stacji paliw widać, że kamper wyjeżdża z placu i skręca w lewo w stronę Błażowej. Po przeanalizowaniu dostępnych informacji w internecie, natrafiłem na ofertę sprzedaży bardzo podobnego pojazdu - relacjonuje Łopata.

Detektywistyczne umiejętności i nieustępliwość Bogdana przyniosły efekty. Po znalezieniu pojazdu ofiarnego udał się na policję z dowodami, które miały potwierdzić jego wersję wydarzeń. Przy wzorowaniu się na zdjęciach swojego kampera, Łopata znalazł cały szereg szczegółów, które ewidentnie świadczyły o tym, że jest to jego utracony pojazd.

Jednak na przeszkodzie stanęła techniczna sprawa. Ukradziony Fiat Ducato w komisowym ogłoszeniu przekształcił się w Citroena Jumpera. Czy taka zamiana jest technicznie możliwa? Specjalista od kamperów, Wojciech Złotnicki, nie pozostawia złudzeń.

- Można wymieniać części, w tym całą szoferkę, ale numery VIN, które potwierdzają pochodzenie pojazdu, znajdują się w tej konkretniej części - wyjaśnia Złotnicki, który specjalizuje się w naprawach i sprzedaży kamperów. Podkreśla jednocześnie, że pojazd, który został wystawiony na sprzedaż, z powodu naruszeń konstrukcyjnych, nadaje się jedynie na złom.

Co więcej, okazuje się, że mężczyzna sprzedający kampera w Lublinie nie był jego faktycznym właścicielem. Kamper został zarejestrowany w Dolnym Śląsku, co komplikuje całą sprawę.

- Nie wiem, jak to się stało, ale kamper był w posiadaniu mojego wspólnika - broni swojej niewinności sprzedawca. Ostatecznie, zarówno on, jak i jego wspólnik, mieli już w przeszłości kłopoty z prawem związane z paserstwem.

Dziennikarze „Interwencji” postanowili przeprowadzić wywiad ze sprzedawcą, który de facto nie potrafił wyjaśnić źródła, skąd miał część mieszkalną kampera. Po wielu wymijających odpowiedziach, ujawnione zostało, że wiele elementów kampera zostało ze sobą zespawanych, co czyniło jego dalsze użytkowanie niebezpiecznym.

Właściciel Łopata, który przez lata prowadził własne śledztwo, nie tylko znalazł swój kamper, ale również udowodnił jego pochodzenie. Aktualnie pojazd jest zabezpieczony jako dowód rzeczowy, a dalsze losy kampera będą decydowane przez sąd. Sprawa ujawnia szersze zagadnienia problemów z kradzieżami pojazdów w Polsce oraz trudności w systemie sprawiedliwości. Jak potoczą się dalsze losy tej niezwykłej sprawy? Obserwujcie nas, by być na bieżąco z aktualnymi informacjami!