Brandon Lee: Dziś świętowałby 60. urodziny. Tragiczna śmierć na planie kultowego filmu
2025-02-01
Autor: Ewa
Brandon Lee, syn legendarnego Bruce'a Lee, przyszedł na świat 1 lutego 1965 roku. Choć stracił ojca w wieku zaledwie 8 lat, już wtedy odwiedzane z nim plany filmowe zbiły w nim pragnienie podążania śladami taty. Po latach treningów w różnych sztukach walki oraz aktorstwie, Lee zadebiutował w 1986 roku w filmie "Piętno nienawiści". W 1991 roku zdobył popularność w Hollywood w "Ostrym pokerze w małym Tokio".
Jednak to w 1992 roku, gdy otrzymał rolę Erica Dravena w "Kruku", jego życie i kariera miały się zmienić na zawsze. Fabuła opowiada o zmarłym muzyku, który powraca z zaświatów, by pomścić śmierć ukochanej. Zaskakująco, zdjęcia rozpoczęły się w jego 28. urodziny – 1 lutego 1993 roku.
Brandon, chcąc jak najlepiej wcielić się w swoją postać, przeszedł intensywną przemianę – schudł 10 kg i przeszedł na nocny tryb życia. Mimo braku doświadczenia, zdecydował się wykonać wszystkie sceny kaskaderskie, co nie przeszło bez echa wśród ekipy.
W dniu 30 marca wszystko wydawało się na dobrej drodze. Większość scen była już nakręcona, pozostawały jedynie ujęcia, w tym jedna kluczowa scena postrzelenia Dravena. Nieszczęśliwy wypadek miał miejsce 31 marca 1993 roku, gdy to podczas nagrywania sceny gangster wycelował broń w kierunku Brandon'a, w wyniku czego doszło do tragicznego incydentu z użyciem prawdziwego naboju.
Pomimo natychmiastowej pomocy medycznej i 6-godzinnej operacji, Brandon Lee zmarł. Odpowiedzialny za incydent, Michael Massee, nigdy nie mógł się z tym pogodzić i przerwał karierę aktorską.
Reżyser Alex Proyas, głęboko poruszony tragedią, początkowo odmówił dokończenia filmu, ale matka i narzeczona Brandona uprosili go, by dokończyć "Kruka" na cześć aktora. Z pomocą dublera udało się zakończyć produkcję, która swoją premierę miała w 1994 roku i od razu zdobyła status kultowego hitu.
James O'Barr, twórca komiksu, odczuł ogromny ból związany ze śmiercią Brandona, którego utrata przypomniała mu o jego własnej żalu. Jego historia, oparta na utraconej miłości, zyskała nowy, tragiczny wymiar. Co roku, w dzień urodzin Brandona, fani na całym świecie wspominają go, organizując wydarzenia oraz projekcje filmowe, upamiętniając jego niezwykły talent i niewysłowioną tragedię.