Burzliwa operacja policyjna w Będzinie - zatrzymano cztery osoby w sprawie śmiertelnego pobicia 62-latka
2024-08-07
Autor: Tomasz
Pod koniec lipca mieszkańcy Będzina doświadczyli wstrząsającej tragedii. W jednym z mieszkań w centrum miasta znaleziono zwłoki 62-letniego Krzysztofa B. Jak ustalili policjanci, w nocy przed śmiercią mężczyzna wyszedł na imprezę, z której wrócił z ciężkimi obrażeniami.
Zgłaszający pod lupą
Zaraz po odkryciu ciała policjanci przesłuchali 63-letniego zgłaszającego, u którego Krzysztof B. mieszkał. Historia przedstawiona przez mężczyznę była pełna niespójności, co wzbudziło podejrzenia śledczych. To podejrzenie zaprowadziło ich do przeanalizowania nagrań z kamer monitoringu.
Zaskakujące odkrycie dzięki monitoringowi
Śledczy z Będzina odkryli na nagraniach, że w mieszkaniu znajdowały się dodatkowe osoby. Byli to właściciel mieszkania Jarosław P., 42-letni Rafał G., oraz 41-letnia Beata K. z Dąbrowy Górniczej. Sprawa nabrała tempa, gdy funkcjonariusze zaczęli dokładniej prześwietlać role poszczególnych osób w tragedii.
Zarzuty i areszty
Beata K. usłyszała zarzuty dotyczące nieudzielenia pomocy oraz utrudniania śledztwa. Z kolei Jarosław P. został oskarżony o posiadanie narkotyków. Oboje zostali tymczasowo aresztowani przez Sąd Rejonowy w Będzinie.
Ogromne niebezpieczeństwo
Największym zagrożeniem dla wymiaru sprawiedliwości okazał się 42-letni Rafał G., który był bezpośrednim sprawcą śmiertelnego pobicia. Policjanci z Katowic zdołali namierzyć go w Świętochłowicach, gdzie się ukrywał. W trakcie zatrzymania zatrzymano także 25-latka, który pomagał Rafałowi G. unikać wymiaru sprawiedliwości.
Recydywa i groźba dożywocia
Rafał G. działał w warunkach recydywy, co dodatkowo obciąża jego sytuację prawną. Oskarżony o zadanie licznych ciosów pięściami, głównie w głowę Krzysztofa B., Rafał G. został aresztowany na trzy miesiące, a za swoje czyny może zostać skazany nawet na dożywocie.
Dalsze konsekwencje
Beacie K. grozi do 8 lat więzienia, a Jarosławowi P. do 6 lat. 25-latek, który pomagał Rafałowi G. w ukrywaniu się, został objęty policyjnym dozorem.