Burzliwy sojusz Cheneyów i Sandersa przeciwko Trumpowi
2024-09-09
Autor: Ewa
Senator Bernie Sanders, znany ze swojego progresywnego podejścia do polityki, zaskoczył wielu, przyznając, że łączy go coś z byłym wiceprezydentem Dickiem Cheneyem oraz jego córką, Liz Cheney. Chociaż obie postacie mają zupełnie różne poglądy na większość kwestii, to wszyscy są zgodni w przekonaniu, że Donald Trump nie powinien ponownie ubiegać się o urząd prezydenta.
W rozmowie w programie „Meet the Press” na antenie NBC, Sanders zaznaczył: "Nie zgadzamy się w żadnej sprawie, ale wszyscy wierzymy w znaczenie demokracji i jej ochrony w USA". Dodał, że docenia odwagę Cheneyów, którzy postanowili przełamać partyjne podziały w obliczu zagrożenia demokratycznych fundamentów kraju.
W miniony piątek Dick Cheney ogłosił, że podczas nadchodzących wyborów odda swój głos na Kamalę Harris, wiceprezydentkę, kładąc nadrzędność interesu narodowego nad partyjniactwem. Liz Cheney z kolei krytycznie oceniła postawę Trumpa, nazywając go osobą, która jest gotowa sięgnąć po przemoc, by zdobyć władzę.
Donald Trump w odpowiedzi na krytykę postanowił zaatakować rodzinną parę Cheneyów, określając ich mianem "RINO", co oznacza "republikanina tylko z nazwy", oraz zwracając uwagę na ich nieudane kampanie wyborcze.
W kontekście nadchodzących wyborów, wielu republikanów, którzy odwrócili się od Trumpa, zastanawia się nad przyszłością swojego ugrupowania. Niektórzy z nich, według doniesień, trzymali kciuki za Kamalę Harris, mając nadzieję na nową erę polityczną w USA, wolną od kontrowersji związanych z byłą administracją.
Sanders, pomimo różnice zdań z Harris, uważa ją za postępową polityczkę. W jego ocenie kluczowym jest ograniczenie wpływu najbogatszych Amerykanów na politykę, co podkreślił jako najważniejsza sprawa, nad którą powinno się pracować.
Ostatnie wydarzenia pokazują, że mimo głębokich podziałów, mogą istnieć nieoczekiwane sojusze w walce o przyszłość demokracji w USA.