Byliśmy na 20 wiecach Donalda Trumpa. "Jego stwierdzenia nie są neonazistowskie, one są wprost nazistowskie"
2024-10-12
Autor: Katarzyna
Donald Trump nie ogranicza się już tylko do tematu imigracji, budowy muru i zakazu wjazdu muzułmanów. Na wiecach, które przemawiały do tysięcy zwolenników, otwarcie ostrzega, że migranci dokonali inwazji na Amerykę, rzekomo niszcząc kraj od środka. Jego retoryka przybiera mroczniejszy ton, sugerując, że w drugiej kadencji planuje budowę masowych obozów dla imigrantów oraz przeprowadzanie deportacji na niespotykaną w historii skalę.
Trump odniósł się szczególnie do wenezuelskich migrantów w Aurorze, twierdząc, że wykorzysta ustawę o zagrożeniu zewnętrznym, aby ścigać gangi oraz przestępcze siatki. W jego opowieściach wyraźnie pojawiają się teorie spiskowe, takie jak fałszywe doniesienia o haitańskich imigrantach rzekomo zjadających zwierzęta domowe, co prowadzi do demonizacji mniejszości. Eksperci zauważają, że ta retoryka jest niebezpiecznym echem autorytaryzmu.
Ruth Ben-Ghiat z Uniwersytetu Nowojorskiego podkreśla, że Trump od lat manipuluje emocjami, wzbudzając nienawiść i strach wśród swoich zwolenników. Jego słowa o imigrantach są coraz bardziej agresywne, co może prowadzić do społecznych akceptacji dla aktów przemocy, takich jak masowe deportacje czy internowanie.
W odpowiedzi, rzeczniczka Trumpa stwierdziła, że były prezydent tylko reaguje na obawy wyborców, obiecując natychmiastowe działania w celu deportacji nielegalnych imigrantów i wzmocnienia granic.
Trump od lat posługuje się rasistowską retoryką, jak kiedyś sugerując, że imigranci z Meksyku to przestępcy. Jednak zmiany polityczne sprawiły, że kwestie imigracyjne stały się narzędziem walki także dla jego przeciwników, jak Kamala Harris, która sama jest córką imigrantów.
W ciągu ostatniego miesiąca Trump intensyfikował swoje ataki na imigrantów, kładąc winę za problemy w amerykańskich miastach na przybyszów z innych krajów. Gesty te są nie tylko niepoparte faktami, ale także mogą prowadzić do historycznych tragedii. Jak twierdzi Ediberto Román z Florida International University, obwinianie marginalizowanych grup przypomina historie z przeszłości, takie jak internowanie Japończyków podczas II wojny światowej.
Jego wystąpienia na wiecach stały się szokująco agresywne, gdzie powtarzał, że migranci są zagrożeniem. Pojawiają się w nich wstrząsające obrazki, jak rzekome przypadki morderstw COVID-19 przez nielegalnych imigrantów, mimo że badania jasno wskazują, iż to oni są mniej skłonni do przestępstw niż przeciętny Amerykanin.
Robert Jones, autor książki o białej supremacji, podkreśla, że to, co głosi Trump, nie jest tylko niebezpiecznymi teoriami, lecz ma głębsze, historyczne konotacje. Słowa używane przez Trumpa przypominają retorykę z czasów nazizmu, gdzie marginalizowane grupy dehumanizowano i obarczano winą za społeczne problemy. Trudno nie zauważyć, że historia może się powtórzyć, dlatego tak istotne jest, aby być czujnym na tego rodzaju retorykę.