Kraj

Były sołtys Kątów Rybackich ujawnia swoje emocje po wyjściu z aresztu. "Bardzo mi przykro..."

2025-03-06

Autor: Michał

Skandal związany z byłym sołtysem Kątów Rybackich wybuchł 3 marca, gdy w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak 38-letni Jacek Z. brutalnie atakuje kierowcę innego pojazdu w rejonie Nowego Dworu Gdańskiego.

Jacek Z. zabrał głos po wyjściu z aresztu, wyrażając głęboką skruchę. Całe zdarzenie zostało uwiecznione przez żonę pokrzywdzonego, która opublikowała film w internecie, apelując o pomoc w identyfikacji sprawcy. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń, w tym stłuczenia żeber i wybitego zęba.

Jacek Z. zgłosił się na policję, jednak nie po to, by przyznać się do winy, lecz by zapewniać, że to on był ofiarą. Nie udało mu się jednak uniknąć aresztu. 5 marca postawiono mu zarzuty uszkodzenia ciała, które skutkowało rozstrojem zdrowia powyżej siedmiu dni. Prokuratura uznała jego działanie za chuligańskie.

Zgodnie z decyzją sądu, byłemu sołtysowi nałożono dozór policji oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego i jego żony. Jacek Z. stracił również swoją funkcję sołtysa oraz zmaga się z falą hejtu, która nastąpiła po ujawnieniu sprawy. W rozmowie z „Faktem” ujawnił, jak bardzo przejmuje się sytuacją.

"Bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło. Naprawdę tego żałuję" – przyznał w rozmowie. Jacek Z. podkreślił, że odczuwa intensywny hejt od społeczności, która go otacza. "Codziennie dostaję groźby, a przez to, co się stało, czuję się bardzo zaniepokojony" – dodał.

Jednak nie tylko on była w środku krytyki. Jego partnerka, która prowadziła auto w feralnym dniu, także została poddana oskarżeniom, ponieważ miała łamać przepisy drogowe. Na nagraniu widać, że wyprzedzała inne pojazdy na podwójnej ciągłej linii. Jacek Z. był świadkiem tego incydentu, co mogło być powodem jego późniejszej agresji.

Partnerka byłego sołtysa wezwała, aby wszelkie pytania kierować do ich adwokata. "Jesteśmy prześladowani po publikacji tego nagrania, boimy się o nasze bezpieczeństwo" – stwierdziła.

Jacek Z. grozi do 5 lat pozbawienia wolności, ale istnieje też ryzyko, że usłyszy dodatkowe zarzuty za składanie fałszywych zeznań. Z pewnością będziemy śledzić rozwój wydarzeń w tej bulwersującej sprawie, która wstrząsnęła małą społecznością Kątów Rybackich.