Kraj

Chaos na miesięcznicy smoleńskiej: Policja interweniuje po eskalacji przemocy

2024-09-11

Autor: Anna

W Warszawie, na placu Piłsudskiego, odbyła się kolejna miesięcznica smoleńska, zorganizowana przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Celem spotkania była pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej, którym składano kwiaty i wieńce. Jednakże to, co miało być hołdem, przerodziło się w poważne zamieszki.

Wydarzenie to wzbudziło wiele emocji, zwłaszcza po przybyciu aktywisty Zbigniewa Komosy, który przyniósł ze sobą wieniec z tabliczką oskarżającą Lecha Kaczyńskiego o zlekceważenie procedur podczas lotu do Smoleńska, co przyczyniło się do tragedii. Tablica ta od lat budzi kontrowersje i co miesiąc jest niszczona przez zwolenników PiS.

Podczas próby złożenia wieńca doszło do szarpaniny pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami Kaczyńskiego. Komosa twierdzi, że został uderzony przez lidera PiS, podczas gdy Piotr Gliński z partii rządzącej oskarżył aktywistów o agresywne zachowanie. Policja, która była na miejscu, próbowała rozdzielić obie strony sporu, jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Jak poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji, ml. insp. Robert Szumiata, na policję wpłynęły dwa wnioski o ukaranie dotyczące wykroczeń oraz jedno zawiadomienie o przestępstwie. W jednym przypadku przyczyny dotyczyły przeszkadzania w legalnym zgromadzeniu, a także nielegalnego przekraczania jezdni.

Szczególnie niepokojące są informacje dotyczące aktywistki "Babci Kasi", która została ranna i wymagała hospitalizacji. Zblizająca się czwórka policjantów próbowała zapanować nad sytuacją, ale i ich działania nie wystarczyły, żeby uniknąć obrażeń. Do tej pory nie wiadomo, czy komukolwiek zostanie postawiony zarzut.

Zbigniew Komosa, który złożył zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej, zapowiedział, że podejmie kroki prawne przeciwko Kaczyńskiemu, jeśli niezażądają oni wewnętrznego śledztwa dotyczącego dzisiejszych wydarzeń. Interesujący się sytuacją dziennikarze ostrzegają, że takie incydenty mogą wpłynąć na atmosferę polityczną w Polsce. Polityczne napięcia rosną, a społeczeństwo dzieli się w kwestiach związanych z katastrofą smoleńską i jej skutkami.