"Chciałbym wiedzieć, gdzie spędza wakacje". Były prezydent Atletico atakuje Marciniaka
2025-03-15
Autor: Anna
Echa emocjonującego starcia Atletico Madryt z Realem Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów wciąż nie milkną. Alfonso Cabeza Borque, były prezydent Atletico, ostro skrytykował decyzje sędziego Szymona Marciniaka, które według niego przyczyniły się do niesprawiedliwości w tym meczu.
Marciniak znalazł się w centrum krytyki po kontrowersyjnej sytuacji podczas rzutów karnych, kiedy nie uznał gola strzelonego przez Juliana Alvareza. Argentyńczyk, przy wykonaniu strzału, mógł popełnić błąd podwójnego dotknięcia piłki, co wywołało falę oburzenia zarówno wśród kibiców, jak i przedstawicieli Atletico.
Cabeza Borque, który zasiadał na czołowej pozycji w klubie w latach 80-tych, w ostrych słowach wyraził swoje niezadowolenie: - Wciąż nie wierzę w to, co się stało. Liczne kontrowersje w meczach z Realem to norma, ale sytuacja z karnym Alvareza przekroczyła wszelkie granice. Za moich czasów ukradziono nam jedno mistrzostwo. To, co stało się z Julianem, to absolutne przegięcie - stwierdził.
Mówiąc o innych błędach sędziowskich, Cabeza Borque przypomniał o meczu, w którym gol Diaza również był obciążony kontrowersją spalonego Viniciusa, dodając: - Nie pozwolę na to, by ktoś mówił, że zdjęcia mogą wprowadzać w błąd. Vinicius zasłonił widok Oblakowi, a co się wydarzyło w rewanżu, to już szczyt bezczelności. Na żadnym materiale nie widać wyraźnie podwójnego dotknięcia przez Alvareza. Jeśli w przeszłości mieliśmy problem z karnymi, to dziś nie ma to znaczenia. Każdy gol zdobędziecie, a nam go zabiorą.
Cabeza Borque wskazał na fakt, że to nie pierwszy przypadek w karierze Marciniaka, który faworyzował Real. Przytoczył przykład z zeszłego roku, kiedy polski sędzia przerwał akcję, która zakończyła się golem Matthijsa de Ligta dla Bayernu, a przez jego interwencję VAR nie mógł przeanalizować tej sytuacji. Gdyby gol został uznany, być może Real i Bayern musieliby grać dogrywkę o awans do finału Ligi Mistrzów.
W obliczu rosnących kontrowersji dotyczących pracy sędziów w kluczowych meczach, wiele osób zaczyna się zastanawiać, czy nie jest czas na wprowadzenie bardziej rygorystycznych procedur kontrolnych. Czy pojawiające się skargi na decyzje sędziów na stałe zmienią oblicze sędziowania w europejskim futbolu? To pytanie z pewnością będzie budziło emocje w nadchodzących tygodniach.