Chiny zyskają na karach za spalinowe auta. UE w pułapce własnych regulacji
2025-02-11
Autor: Agnieszka
Europejscy producenci samochodów stają przed ogromnymi wyzwaniami finansowymi. W 2025 roku mogą być zmuszeni do zapłacenia nawet 15 miliardów euro kar, jeśli sprzedaż samochodów elektrycznych nie wzrośnie znacząco. Aby uniknąć tych kar, producenci są zmuszeni zrezygnować z produkcji 2,5 miliona aut spalinowych. Przykładowo, marka Citroën planuje, że na każde trzy sprzedane auta spalinowe będzie musiała sprzedać przynajmniej jedno elektryczne. To odważny krok zasługujący na uwagę.
Unijne regulacje są w tym przypadku kluczowe – po ustaleniu średniej emisji producenta, każdy gram CO2 przekraczający limit 94 g kosztuje 95 euro. Takie zasady mogą prowadzić do astronomicznych kar, które mocno obciążą budżety firm.
W odpowiedzi na te wyzwania, różne marki łączą siły. Na przykład Stellantis (do którego należy Opel i Fiat), Toyota, Ford, Mazda, Subaru oraz Tesla współpracują, wspierając się nawzajem w produkcji i sprzedaży elektryków. Z kolei Mercedes, Volvo oraz chińsko-niemiecki Smart tworzą drugą grupę. Jednak na rynku pojawił się nowy gracz, który może wpłynąć na te zawirowania.
Chiński producent BYD (Build Your Dreams) zamierza sprzedać niewykorzystaną pulę emisji dwutlenku węgla, co może stać się korzystne dla europejskich producentów. "Jesteśmy w trakcie rozmów, które trwają już od dłuższego czasu" – ujawnili przedstawiciele BYD podczas premiery nowego modelu Atto 2 we Włoszech.
Ekspert Gianluca Di Loreto z firmy konsultingowej Bain & Company zauważył, że producenci mogą być zmuszeni do zakupu zielonych kredytów, co pomoże chińskim elektrykom, na które Unia Europejska nałożyła cła. To stawia europejskich producentów w trudnej pozycji, przez co mogą być zmuszeni do wspierania chińskich firm.
Kto może skorzystać z tej sytuacji? Z doniesień "Automotive News Europe" wynika, że BMW, Grupa Volkswagena oraz Grupa Renault nie należą do żadnej z dotychczasowych grup. Muszą zgłosić swoją przynależność do Komisji Europejskiej do 3 grudnia 2025 roku, co jest pilnym zadaniem.
Wcześniejsze analizy wskazywały, że Volkswagen mógłby się spodziewać kar sięgających 1,5 miliarda euro, co pokazuje powagę sytuacji. Marka zadeklarowała chęć samodzielnego realizowania celów, jednak łączenie sił z innymi producentami staje się coraz bardziej prawdopodobne, co może zmienić układ sił na rynku.
Czy Chińczycy ponownie okażą się mistrzami strategii w przemyśle motoryzacyjnym? Przyszłość europejskiego rynku samochodowego z pewnością przyciąga uwagę – czas pokaże, jak te zawirowania wpłyną na branżę.