Finanse

Chybione zarzuty Szymona Hołowni wobec banków - to polityczny spektakl!

2025-03-01

Autor: Tomasz

Szymon Hołownia w ostatnim czasie wykazuje intensywne zainteresowanie sytuacją kredytobiorców w Polsce, co nie jest zaskoczeniem w kontekście zbliżającej się kampanii wyborczej. Jako marszałek Sejmu, Hołownia stara się zdobyć poparcie na swoją stronę, jednak jego twierdzenia są niestety przejawem populizmu, który ignoruje fundamentalne zasady ekonomii.

Jednym z jego głównych zarzutów wobec banków jest to, że oferują one kredyty hipoteczne o "najwyższym oprocentowaniu w Unii Europejskiej". Choć trzeba przyznać, że oprocentowanie kredytów w Polsce jest rzeczywiście wysokie, obwinianie banków o taki stan rzeczy jest co najmniej niezrozumiałe. Warto podkreślić, że poziom kosztów kredytów jest ściśle uzależniony od polityki Narodowego Banku Polskiego (NBP) oraz decyzji Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w sprawie stóp procentowych.

RPP i NBP mają na celu walkę z inflacją, która dotyka nie tylko Polskę, ale również inne kluczowe gospodarki świata. W momencie, gdy inflacja nie została jeszcze zredukowana do satysfakcjonujących poziomów, stopy procentowe i wskaźnik WIBOR pozostają wysokie. Atak Hołowni na banki za wysokie kredyty pokazuje, że w ogóle nie zrozumiał on źródeł tego problemu. Dodatkowo, w kolejnym dniu po swoich zarzutach, Hołownia zwrócił się do prezesa NBP, Adama Glapińskiego, z prośbą o obniżenie stóp procentowych, przyznając tym samym, że to nie banki są odpowiedzialne za obecny stan rzeczy.

Nie ma wątpliwości, że Polska nie jest krajem o najwyższych marżach kredytowych w Europie. Warto zauważyć, że marże te muszą pokrywać ryzyka związane z udzielaniem kredytów, a ryzyko kredytowe oraz prawne, stają się coraz ważniejsze w obecnej sytuacji. Ostatnie tzw. wakacje kredytowe, które kosztowały sektor bankowy około 15 miliardów złotych, ukazują, jak poważne są te kwestie.

Dodatkowo, zaufanie do legalności WIBORu, które odgrywa kluczową rolę w ustalaniu oprocentowania kredytów, zostało podważone przez liczne procesy sądowe. Mimo to banki aktywnie uczestniczą w finansowaniu polskiej gospodarki, a w 2024 roku udzieliły ponad 200 tys. nowych kredytów hipotecznych na kwotę przekraczającą 82 miliardy złotych!

Oprócz tego, sytuacja budżetowa państwa również pokazuje, że banki udzielają znacznego wsparcia, posiadając na koniec 2024 roku długi Skarbu Państwa o wartości 514 miliardów złotych.

Hołownia oskarżając banki o pazerność, zapomina przecież o ich wsparciu, które wykazały w trudnych czasach, takich jak pandemia COVID-19. Warto więc zadać sobie pytanie, czy krytyka sektora bankowego w rzeczywistości ma na celu konstruktywny dialog, czy jest jedynie kolejnym populistycznym zagraniem w kampanii wyborczej?

Polska posiada już Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, który ma pomagać osobom z problemami w spłacaniu kredytów hipotecznych. Niestety, mimo dostępnych środków, fundusz nie cieszy się dużym zainteresowaniem, a do tej pory złożono jedynie 2 tys. wniosków na pomoc o łącznej wartości 155 milionów złotych. Wydaje się, że istnieje realna potrzeba lepszego promowania tych możliwości dla kredytobiorców.

Hołownia w swoim wystąpieniu powinien poważniej podjąć temat współpracy sektora bankowego z państwem oraz obywatelami, zamiast wytykać mu jedynie rzekomą pazerność. Warto oczekiwać od polityków zrozumienia mechanizmów rynkowych, a nie ich manipulacji na potrzeby kampanii.