Finanse

Cła wracają, a rynki szaleją: Ostre spadki na Nasdaq

2025-03-08

Autor: Magdalena

Radosna nowina o odroczeniu części amerykańskich ceł nie trwała długo. W czwartek na Wall Street znów miały miejsce spadki, ponieważ prezydent Trump ogłosił, że nie zamierza słuchać rynku.

Sytuacja na rynku przypomina tor kolejowy pełen zakrętów. Administracja USA w jednym dniu ogłasza, że cła zostaną wprowadzone, by następnego dnia je odroczyć dla branży motoryzacyjnej. W międzyczasie, jeśli nie dostaniemy nowego komunikatu, 2 kwietnia wejdą w życie 25-procentowe cła na import towarów z Meksyku. Premier Kanady zapowiedział, że „wojna handlowa będzie trwać”, co wzbudza niepokój na rynkach finansowych.

Czwartek okazał się „czerwonym” dniem po krótkim odreagowaniu w środę. Notowania S&P 500 spadły o 1,78%, osiągając najniższy poziom od początku listopada na poziomie 5 738,51 punktu, co całkowicie zniweczyło „trumpowską” euforię z ubiegłego roku.

Nasdaq najbardziej odczuł te zmiany, spadając o 2,61% do poziomu 18 069,26 pkt., co również stanowi najniższy kurs zamknięcia od października. Wygląda na to, że segment bigtechów został dotknięty najbardziej. Akcje potężnych firm, takich jak Nvidia, Tesla, Broadcom, Amazon i Netflix, zanotowały znaczne spadki: odpowiednio 5,7%, 5,6%, 6,3%, 3,7% oraz 8,5%.

Analitycy alarmują o pogarszającym się sentymencie w sektorze AI, po tym jak Marvell Technology stracił prawie 20% wartości po rozczarowujących wynikach kwartalnych. Spółka, będąca dostawcą dla Amazona, nie spełniła oczekiwań rynku, co podsyciło obawy inwestorów.

W tym samym czasie akcje wielkich banków również mocno zyskują na wartości. Goldman Sachs spadł o więcej niż 4%, a wyceny JP Morgan Chase, Bank of America oraz Wells Fargo spadły o około 2%. Najmniej uszkodzony okazał się indeks Dow Jones, który stracił niespełna 1% i zamknął dzień na 42 579,08 pkt. Indeks małych spółek Russell zanotował natomiast spadek o 1,6%, osiągając najniższy poziom od września.

– Zmiany w politycznej retoryce mogą pogorszyć sentyment i zaszkodzić gospodarce, a rosnące cła mogą podnieść inflację – komentuje Bill Sterling, strateg z GW&K Investment Management.

Z niepokojem obserwujemy także astronomiczny deficyt handlowy USA, który w styczniu osiągnął rekordowy poziom 131,4 miliarda dolarów. To o 33% więcej niż w grudniu 2024, kiedy to zanotowano poprzedni rekord. Wygląda na to, że amerykański biznes przygotowuje się na nadchodzące cła, zwiększając import o 10% w porównaniu do grudnia.

Niepewność odnosi się również do rynku pracy, gdzie raport Challengera za luty wskazuje na 172 tysiące planowanych zwolnień, w porównaniu do niespełna 50 tysięcy w styczniu. To najwyższy wynik od lipca 2020 roku. Pomimo to, cotygodniowe dane o zasiłkach dla bezrobotnych pokazują spadek liczby osób ubiegających się o pomoc z 242 tys. do 221 tys.

Łącząc te czynniki, obserwujemy, jak niepewność związana z wojnami celnymi i inflacją wpływa na nastroje w biznesie oraz zaufanie konsumentów. Obawy o spadek PKB w pierwszym kwartale wciąż narastają, a model Fedu z Atlanty już szacuje spadek na -2,4%.

Trudno powiedzieć, co przyniesie kolejny dzień, ale jedno jest pewne – rynki finansowe są w stanie nieustannej turbulencji.