Colin Farrell zakłada fundację dla syna z zespołem Angelmana
2024-08-22
Autor: Magdalena
Colin Farrell ogłosił założenie fundacji, która ma na celu wsparcie osób cierpiących na zespół Angelmana – rzadką i nieuleczalną chorobę genetyczną, wpływającą na układ nerwowy. Jego syn James, dorosły już mężczyzna, jest jednym z pacjentów borykających się z tą schorzeniem. Colin podkreślił, że takie inicjatywy są niezwykle istotne, aby zapewnić osobom z podobnymi problemami prawo do większej indywidualności i wsparcia społecznego.
"Kiedy pojawiają się wątpliwości, zawsze pamiętajmy, dlaczego to robimy. To wszystko ma na celu podniesienie świadomości i dostarczenie wsparcia dla rodzin, które żyją w trudnych warunkach" – powiedział Farrell w emocjonalnym nagraniu.
Wideo szybko obiegło media i dotarło również do Alicji Bachledy-Curuś, byłej partnerki aktora, która obecnie mieszka w Los Angeles. Jak donosi prasa, aktorka była poruszona tym gestem i nie ukrywała wzruszenia po obejrzeniu nagrania.
Mimo że Farrell i Bachleda-Curuś nie są już razem od 13 lat, nadal łączą ich silne więzi związane z ich synem, Henrym Tadeuszem. Alicja wciąż wspiera Colina w jego życiowych wyzwaniach związanych z wychowaniem dzieci, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obawiała się, czy choroba Jamesa nie wpłynie na ich wspólne dziecko. Na szczęście Henry urodził się zdrowy i wykazuje zainteresowanie światem kina, co potwierdza jego obecność z ojcem na Oskarach w zeszłym roku.
James, z drugiej strony, ma zupełnie inne marzenia. Lubi bawić się piłką, kąpać w basenie i oglądać telewizję. Colin zapewnia, że jego syn jest szczęśliwy i ma dużo zajęć terapeutycznych.
Colin Farrell pokazuje, że miłość rodzicielska nie zna granic, a jego zaangażowanie w życie syna oraz wsparcie dla osób z podobnymi trudnościami zasługują na ogromne uznanie. Fundacja, którą zakłada, może przynieść zmianę w życiu wielu rodzin dotkniętych tą rzadką chorobą. Czy to początek nowej ery w wsparciu osób z zespołem Angelmana? Czas pokaże.