Córka Henry'ego Fondy odsłania mroczne tajemnice ojca: rozwód, szpital psychiatryczny i traumy
2025-08-12
Autor: Piotr
Henry Fonda, ikona Hollywoodu i jeden z największych aktorów swojego pokolenia, nie był wzorem męża ani ojca. Jego byłe żony rzucały mu pod nogi gorzkie słowa, a jedna z nich, po bolesnym rozwodzie, trafiła do szpitala psychiatrycznego, gdzie niestety popełniła samobójstwo.
Zaburzone relacje z dziećmi
Nie tylko małżeństwa Henry'ego Fondy były toksyczne – jego relacje z dziećmi również pozostawiały wiele do życzenia. Jego córka, Jane Fonda, wspomina, jak trudno było jej od niego usłyszeć ciepłe słowo. Opisała to w sposób dramatyczny, porównując jego brak emocjonalności do przedstawienia martwego zwierzęcia w jej obecności. Dopiero podczas pracy nad filmem "Nad Złotym Stawem" udało im się nawiązać nić porozumienia, na krótko przed jego śmiercią w 1982 roku.
Trudne małżeństwa i zdrady
Pierwsze małżeństwo Fonda z Margaret Sullavan w 1931 roku zakończyło się szybko. W 1936 roku poślubił Frances Ford Seymour Brokaw, z którą miał dwoje dzieci, Jane i Petera. Frances znosiła jego zdrady i przemoc, aż w końcu zdesperowana, popełniła samobójstwo w 1950 roku.
Toksyczność i egocentryzm
Psycholog, który zajmował się Frances, określił Henry'ego jako "zimnego, oschłego narcyza". Zaledwie kilka miesięcy po jej śmierci, Fonda ożenił się z Susan Blanchard, ale ich związek również był burzliwy. Blanchard ujawniała, że musiała non-stop spełniać jego oczekiwania.
Powtórne małżeństwa i kontrowersje
Fonda kolejny raz wziął ślub z baronową Afderą Franchetti, z którą rozwiódł się po czterech latach, a następnie poślubił Shirlee Mae Adams, z którą pozostał aż do swojej śmierci.
Tajemnice i wyznania w autobiografii
Peter Fonda, mówiąc o swoim ojcu w autobiografii, zauważył, że po raz pierwszy usłyszał od niego słowa "kocham cię" dopiero jako dorosły mężczyzna, tuż przed śmiercią. Jane z kolei obwiniała Henry'ego za swoje problemy emocjonalne, które zrodziły się z jego surowości i krytyki.
Odbudowa relacji przed śmiercią
Relacje między Jane a ojcem udało się naprawić dopiero w 1981 roku na planie "Nad Złotym Stawem". Film stał się miejscem, w którym ich więź zaczęła się odnawiać, mimo że Henry’ego nie było na ceremonii wręczenia Oscara, gdyż nie mógł się stawić z powodu choroby. Zmarł 12 sierpnia 1982 roku, pozostawiając po sobie mieszane wspomnienia.