Rozrywka

Córka Jerzego Stuhra odkrywa bolesne sekrety po śmierci ojca: "Zaczęłam go tracić jeszcze za życia"

2025-06-26

Autor: Piotr

Rok po stracie ikony polskiego kina

Zaledwie rok temu, 9 lipca 2024 roku, odszedł Jerzy Stuhr, wielki aktor i osobowość polskiego filmu. Jego córka, Marianna Stuhr, otworzyła się na temat skomplikowanej relacji z ojcem oraz trudnych chwil, które towarzyszyły im w ostatnim czasie jego życia.

Ból i niepewność w ostatnich chwilach

Marianna wspomina, że ostatnie miesiące były dla rodziny prawdziwą próbą. Jerzy Stuhr, mimo ciężkiej choroby — przeszedł dwa zawały serca i udar mózgu — starał się pozostać aktywny do końca. Wyznała, że nawet w obliczu śmierci, nie potrafił zaakceptować swojego stanu. 'Był to proces powolnego odchodzenia, który rozpoczął się jeszcze za jego życia,' zdradziła.

Trudne emocje po stracie bliskiego

Marianna nie ukrywa, że pustka po utracie ojca była wręcz namacalna. Ich relacja opierała się na silnym porozumieniu intelektualnym. 'Czułam, że tata był moimi plecami, a teraz ich zabrakło. To była ogromna strata,' dodała.

Zmagania z żałobą

Po śmierci Jerzego Stuhra, Marianna odczuwała jego brak zarówno psychicznie, jak i fizycznie. 'Zniknęła część mnie,' opisuje swoje uczucia wobec tej straty. 'Czułam się, jakby coś, co zawsze było obecne w moim życiu, nagle zniknęło.’

Jak radzić sobie z emocjami?

Mimo wszystko, Marianna znalazła sposób na zachowanie więzi z ojcem. 'Udało mi się wypracować formę komunikacji z tatą. Wierzę, że wspomnienia i duchy naszych bliskich nadal istnieją w innym wymiarze. Czasem rozmawiam z nim, to dla mnie jak modlitwa,' ujawnia.

Artysta i ojciec: życie na dwóch frontach

Dla Marianny, Jerzy Stuhr był nie tylko artystą, ale i ojcem. Jednak, jak przyznaje, jego publiczny wizerunek często przeszkadzał w zbudowaniu bliskiej relacji. 'Kiedy byłam dzieckiem, jego majestat sprawiał, że nie mogłam się z nim otworzyć. Był wielkim aktorem, ale także potrzebowałam ojca, który zeszedłby z piedestału,' wyznała.