Świat

Czy morderca policjanta uniknie frontu? Kontrowersyjna historia Kondakowa

2024-10-17

Autor: Anna

3 czerwca 2024 roku odbyła się tragiczna interwencja domowa we wsi Smoleńka, niedaleko Czity. Policja została wezwana do domu Pawła Kondakowa, gdzie miał miejsce incydent. Niestety, na miejsce wysłany został tylko jeden funkcjonariusz. Gdy policjant dotarł na miejsce, został brutalnie zaatakowany przez Kondakowa, który zadał mu kilka ciosów siekierą. Po zbrodni zabójca umieścił ciało policjanta w radiowozie, planując pozbyć się zwłok. Kondakow oraz jego partnerka zostali ujęci, gdy próbowali zrealizować swój plan.

Kondakow był już wcześniej karany za wandalizm, a jego przeszłość kryminalna sięga pierwszej zbrodni, w której również posłużył się siekierą. Ofiarą tamtej tragedii był współwięzień Kondakowa.

Nikołaj Biżyjew, zamordowany policjant, miał 37 lat, był rozwiedziony i nie miał dzieci. Jego tragiczna śmierć wywołała oburzenie w społeczeństwie, a pogrzeb odbył się 6 czerwca 2024 roku w pobliżu budynku Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Kraju Zabajkalskim.

Mówi się, że Kondakow, mimo popełnienia tak brutalnego przestępstwa, prawdopodobnie nie zostanie wysłany na front wojenny. Osoby, które zabiły funkcjonariuszy mundurowych, są postrzegane przez wojsko jako szczególnie niebezpieczne i niemożliwe do zdyscyplinowania. Władze w Rosji jasno deklarują swoje podejście do takich przestępców - nie ma żadnych znanych przypadków, by skazani za zabójstwa policjantów trafiali na pole walki.

Jednakże, w Rosji istnieją kontrowersyjne przypadki, w których na front trafiają przestępcy skazani za różne przestępstwa, w tym policjanci i żołnierze skazani za morderstwa. Przykładem jest Jurij Gritszenko, były policjant, który po 22 latach kary opuścił więzienie, a następnie udał się walczyć w Ukrainie. Ten 62-letni mężczyzna miał na swoim koncie brutalne przestępstwa przeciwko kobietom.

Tymczasem w ukraińskiej armii na służbę nie są przyjmowani mordercy, gwałciciele ani sprawcy przestępstw seksualnych wobec dzieci, co stanowi wyraźną różnicę w podejściu do osób z kryminalną przeszłością. Jak widać, temat zatrudniania skazanych w armii prowadzi do wielu kontrowersji i pytań o moralność takich decyzji.