Czy Polska odda Niemcom dobra kultury? Kontrowersje wokół Instytutu Pileckiego
2025-08-05
Autor: Jan
Burza po artykule w "Rzeczpospolitej"
Temat zwrotu dóbr kultury do Niemiec wywołuje gigantyczne emocje w Polsce. W artykule opublikowanym przez "Rzeczpospolitą" ujawniono, że Krzysztof Ruchniewicz, szef Instytutu Pileckiego, oskarżany jest o zamiar zainicjowania cyklu seminariów dotyczącego zwrotu dóbr kultury. Pismo kierowane do minister kultury Marty Cienkowskiej można interpretować jako krok ku oddaniu polskich skarbów historycznych.
Wzburzenie wśród polityków
Politycy opozycji natychmiast zareagowali na te doniesienia. Arkadiusz Mularczyk z PiS zadał retoryczne pytanie: "Czy to już nie jest zdrada interesów narodowych?" Czyżby Instytut Pileckiego stał się narzędziem w rękach niemieckich agentów?
Krytyka działań Ruchniewicza
Anna Bryłka i Ewa Zajączkowska-Hernik podkreśliły, że działania Ruchniewicza mogą zagrażać polskiej racji stanu, marszowi ku zwrotowi dóbr kultury Niemcom. "To kompromitacja dla naszej kultury i hańba dla pamięci Witolda Pileckiego!" - dodała Bryłka.
Wzywają do dymisji
W miarę jak kontrowersje narastały, Olga Semeniuk-Patkowska oraz Paweł Jabłoński z PiS zażądali dymisji szefa Instytutu Pileckiego, wskazując na potencjalne konsekwencje prawne jego działań. Jabłoński stwierdził, że to, co robi Ruchniewicz, powinno być traktowane jako zdrada dyplomatyczna.
Głos Ministerstwa Kultury
W odpowiedzi na kontrowersje Ministerstwo Kultury zapewniło, że Instytut Pileckiego nie prowadzi rozmów dotyczących restytucji dóbr kultury, a wszelkie seminaria mają na celu badania proweniencyjne, a nie zwrot mienia.
Oświadczenie Instytutu Pileckiego
Instytut Pileckiego wydał również oświadczenie, w którym podkreśla, że artykuł w "Rzeczpospolitej" zawiera nieprawdziwe informacje oraz szkaluje ich działania. Twierdzą, że nigdy nie planowano organizacji wydarzeń dotyczących zwrotu dóbr kultury.
Dalsze konsekwencje?
Zarówno polityków, jak i obywateli zastanawia, co przyniesie przyszłość tej sprawy. Czy to jedynie burza w szklance wody, czy początek prawdziwego kryzysu w relacjach polsko-niemieckich? Jedno jest pewne – emocje sięgnęły zenitu, a instytucje stają przed poważnymi wyzwaniami.