Czy polska wódka stanie się celem chińskich ceł?
2024-10-11
Autor: Anna
Bruksela w ubiegłym tygodniu ogłosiła rozpoczęcie nowej wojny handlowej z Chinami, wprowadzając cła na chińskie samochody elektryczne od listopada. W odpowiedzi Chiny zapowiedziały, że jeśli Unia nie zmieni swojej decyzji, nałożą cła na importowane alkohole z państw UE, głównie z Francji.
Na początku października importerzy francuskiej brandy z Unii Europejskiej zostaną obciążeni kaucjami dla organów celnych w Chinach. Zdaniem sinologa prof. Bogdana Góraczyka, to dopiero początek chińskich retaliacji, które są częścią szerszej wojny handlowej między Zachodem, a głównie Stanami Zjednoczonymi, a Chinami.
Prof. Góraczyk zwraca uwagę, że sytuacja może się zmienić po wyborach prezydenckich w USA. Jeśli wygra Donald Trump, możemy spodziewać się zaostrzenia polityki wobec Chin. "W tej chwili Chińczycy będą ostrożni i ograniczą swoje działania do ceł na brandy, ale nie wykluczam dalszych kroków po wyborach" - podkreśla.
Chiński rząd może objąć cłami inne produkty, w tym polską wódkę, co niepokoi przedstawicieli branży spirytusowej w Polsce. Aneta Wasilewska z Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy wskazuje, że "jeśli dziś cła obejmą francuską brandy, jutro może to dotyczyć polskiej wódki".
Eksperci komentują, że obecna sytuacja jest zaledwie czubkiem góry lodowej. W ostatnich miesiącach Chiny intensywnie badały sytuację na europejskim rynku, a reakcja na zniesienie ceł może być dostosowana do strategii nowej Komisji Europejskiej, która jeszcze nie została w pełni ukonstytuowana. Góraczy mówi, że europejscy liderzy muszą być zdecydowani w sprawie polityki wobec Pekinu.
Niepokojące są również sygnały płynące z Chin, które wydają się wciąż intensyfikować swoją ekspansję w Azji i Afryce, odwracając się od Zachodu. Chińska strategia przewiduje dalsze zacieśnianie współpracy z Rosją oraz inwestycje w rozwijające się rynki, co może wpłynąć na przyszłość handlu międzynarodowego.
W odpowiedzi na te napięcia, eksperci uważają, że Unia Europejska ma szansę na usunięcie zależności od chińskich technologii i przyciągnięcie inwestycji na Starym Kontynencie. Kluczowym będzie jednak umiejętne nawigowanie w złożonej sytuacji geopolitycznej oraz podejmowanie decyzji, które będą wspierały europejski przemysł bez eskalacji konfliktu handlowego. Jak zauważa dr Jakub Jakóbowski z Ośrodka Studiów Wschodnich, "to jest czas, aby przemyśleć strategię i nie dać się zaskoczyć".