Czy to już koniec sezonu dla Apatora? Patryk Dudek zawiódł!
2024-08-25
Autor: Piotr
Mecz przeciwko Stali Gorzów okazał się prawdziwą katastrofą dla drużyny Apator Toruń. Już przed rozpoczęciem spotkania Emil Sajfutdinow poinformował, że z powodu kontuzji nie wystartuje, co zostawiło drużynę w niezwykle trudnej sytuacji.
Niepewni, że mogą wygrać, torunianie pokazali się w meczu bezbarwnie, a Stal szybko objęła prowadzenie. Ustalając 48:42 w Gorzycach, Apator jest teraz na skraju odpadnięcia z play-off.
Zespół Apatora próbował zastąpić Sajfutdinowa zawodnikami, takimi jak Robert Lambert i Patryk Dudek, jednak ich wynik był po prostu katastrofalny. W czterech biegach reprezentanci Apatora zdobyli zaledwie pięć punktów, co było ogromnym zawodem.
Na początku meczu ton nadawali goście, choć nieoczekiwanie junior Krzysztof Lewandowski zdołał wygrać swój bieg, co było jednym z nielicznych pozytywnych akcentów dla fanów Apatora.
Patryk Dudek, który na początku był całkowicie bez formy, nie potrafił zdobyć punktów. Po 10. biegu Apator przegrywał 26:34, co oznaczało, że sytuacja była dramatyczna. W końcówce Dudek zdołał się przebudzić, ale gdyby więcej widzieli z niego od początku, Stal mogłaby czuć zagrożenie.
W ósmej gonitwie fani Apatora mogli mieć nadzieję, gdyż było tylko 23:25. Niestety kolejne wyścigi były popisem drużyny Stali, a Oskar Paluch zaskoczył wszystkich, pokazując swoje umiejętności na torze. Apator, mimo początkowych zapowiedzi, już się nie podniósł po ciosach rywali.
11. bieg był przełomowy, bo w końcu Patryk Dudek zwyciężył. Zaskakujące było jednak, że wygrał głównie dlatego, że jego rywale przeszkadzali sobie nawzajem. Mecz miał być zdecydowanie w rękach Stali, a skończyło się na remisie 3:3.
W momencie, gdy przed 12. wyścigiem doszło do awarii motocykla Roberta Lamberta, wielu uznało to za szansę dla Apatora. Lambert jednak zdołał się zmobilizować i ponownie wskoczył na tor, odnosząc zwycięstwo, co tylko podkreślało niepowodzenia Apatora.
Na końcu Apator pokazał, co potrafi, ale to nie wystarczyło, aby odwrócić losy meczu. Z drużyną, której regularna forma była nieprzewidywalna, wszystko wskazuje na dramatyczny koniec sezonu.
Mecz w Toruniu był ostatnim w pierwszej rundzie ćwierćfinałów PGE Ekstraligi. Teraz za tydzień rewanż z całą pewnością doda emocji, choć Apator musi zdobędą więcej niż dotychczas, by kiedykolwiek myśleć o półfinałach. Biorąc pod uwagę aktualne wyniki, Motor, Sparta, Stal i GKM zdają się dominować w tym wyścigu.
W sobotę wszyscy czekają na rewanż i decyzje, które mogą zmienić losy całego sezonu.