Czy "Tron: Ares" to największa porażka w historii kina?
2025-10-21
Autor: Piotr
Film, który mógł być hitem, a stał się niewypałem
Najnowsza odsłona kultowej serii science fiction, "Tron: Ares", miała wielkie aspiracje. Opowiada o zaawansowanym programie numer Ares, który przemieszcza się z cyfrowego świata do rzeczywistości. To pytanie: czy ludzkość jest gotowa na pierwszy fizyczny kontakt z sztuczną inteligencją? Niestety, film z Jaredem Leto w roli głównej, który zadebiutował w weekend od 10 do 12 października, przyniósł chaotyczne rezultaty.
Zaskakujące wyniki finansowe
Premiera przyniosła tylko 33,5 miliona dolarów w USA oraz dodatkowe 27,5 miliona za granicą, więc całkowite przychody wyniosły 60,5 miliona dolarów. W obliczu ogromnego budżetu, wynoszącego aż 220 milionów dolarów, można było się spodziewać, że film z pewnością nie spełni oczekiwań.
Perspektywy strat rosną
Deadline ujawnia, że straty mogą być znacznie większe niż się wydawało. Gdy przychody z biletów mogą wynieść około 160 milionów dolarów, oznacza to, że "Tron: Ares" mógłby przekroczyć straty o około 133 miliony dolarów. Do tej pory produkcja zgromadziła jedynie 103 miliony dolarów.
Jakie są potrzeby przychodowe?
Aby pokryć przynajmniej koszty produkcji, film musiałby zarobić około 440 milionów dolarów, nie uwzględniając działań marketingowych. Taka suma wynika z faktu, że dystrybutorzy dzielą się zyskami z kinami, co w przypadku wysokobudżetowych filmów jak ten, wiąże się z dużym ryzykiem finansowym.
Nie tylko "Tron" w tarapatach
Hollywood ma wiele przykładów, gdzie wysokobudżetowe produkcje kończyły się katastrofą. Na przykład "Jedna bitwa po drugiej" może przynieść Warner Bros. straty sięgające 100 milionów dolarów. Wydaje się, że "Tron: Ares" może wkrótce zająć miejsce na liście największych filmowych porażek.