Świat

"Czy Trump rzeczywiście wykluczy Europę z negocjacji? Komorowski odpowiada na oburzające słowa!"

2025-02-15

Autor: Ewa

Amerykański generał Keith Kellogg, podczas konferencji w Monachium, stwierdził, że "Europy nie będzie przy stole negocjacyjnym" w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Jego słowa wywołały falę krytyki oraz oburzenia wśród polityków europejskich, którzy obawiają się o przyszłą rolę kontynentu w kwestiach bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej.

W programie "Prezydenci i Premierzy" były premier Leszek Miller skomentował, że takie zapowiedzi są niepokojące dla Polski, ale były do przewidzenia. "To zaskakujące, że tak wielu polityków w Europie jest zdziwionych tym, co mówi Trump, bo mógł to przewidzieć każdy, kto śledził jego kampanię" – stwierdził. Zauważył też, że Trump "krok po kroku" realizuje swoje cele polityczne.

Były prezydent Bronisław Komorowski ostrzegł, że działania USA mogą zaszkodzić nie tylko Europie, ale także Ukrainie, wskazując na możliwą "dramatyczną" sytuację, w której decyzyjność w sprawie Ukrainy będzie leżała wyłącznie w rękach USA i Rosji. "To jest gra na szkodę całego zachodniego świata, w tym Polski - podkreślił Komorowski.

Dodał, że zarówno Trump, jak i Putin mają podobne podejście do Unii Europejskiej, a ich interesy są sprzeczne z interesami europejskimi. "To niepokojące, ponieważ stawia pod znakiem zapytania nasze bezpieczeństwo" – dodał Komorowski.

Jan Krzysztof Bielecki wskazał, że Europa nie miała dobrego doświadczenia w negocjacjach z Rosją w przeszłości, co prawdopodobnie wpłynęło na decyzję USA o wykluczeniu jej z obecnych rozmów. Były premier Waldemar Pawlak zauważył, że Europejczycy muszą przyjąć nową strategię, aby na nowo zyskać wpływ na arenie międzynarodowej. „Europa powinna więcej inwestować w swoje siły zbrojne i bezpieczeństwo, aby stać się równorzędnym partnerem w rozmowach” – podkreślił Pawlak.

Kellogg wyjaśnił, że USA nie chcą powtórki z Mińska, gdzie w negocjacjach brało udział zbyt wiele stron, a efekty okazały się nietrwałe. Dodał również, że główną rolę w rozmowach będą odgrywać bezpośrednio Rosja i Ukraina, a USA będą pełnić funkcję mediatorki.

Sytuacja ta stawia Polskę oraz inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej w niełatwej pozycji, w której muszą stawiać na własne bezpieczeństwo i jednocześnie zacieśniać współpracę z sojusznikami. Jak w tej sytuacji będą wyglądać przyszłe działania Polski i jakie kroki podejmie rząd, aby zapewnić ochronę narodowym interesom w obliczu zaostrzającej się sytuacji geopolitycznej? Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące miesiące będą kluczowe dla polskiej polityki zagranicznej.