Czy Trump zniszczy amerykańskie sojusze?
2025-02-16
Autor: Piotr
Donald Trump, podczas swojej kampanii prezydenckiej w 2016 roku, obiecał, że uczyni Amerykę znów wielką, zarówno na arenie wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Jego deklaracje, takie jak "Będziemy tak często wygrywać, że zmęczycie się wygrywaniem", obiecywały wspaniałe czasy. Jednak pierwsza kadencja prezydenta Trumpa nie była pasmem sukcesów. Obecna kadencja zdaje się przynosić jedynie chaos.
W ciągu zaledwie kilku tygodni Trump zdążył wstrząsnąć światowymi relacjami bardziej niż niektórzy prezydenci w całej swojej kadencji. Każdy dzień przynosi nowe sensacyjne wieści z Waszyngtonu, co może niekoniecznie sprzyja amerykańskim interesom. Polityka, którą Trump prezentuje, podważa zaufanie sojuszników i podważa wiarygodność USA na globalnej arenie, wprowadzając niepewność co do przyszłości amerykańskiej hegemonii.
Pojawiają się obawy, że Trump zniechęci sojuszników, grożąc im, a nie budując sojuszy na wspólnej podstawie wzajemnego zrozumienia i szacunku. Jego działania, takie jak żarty na temat aneksji Kanady czy sugestie dotyczące użycia siły wobec Danii ze względu na Grenlandię, są wstrząsające dla wielu liderów światowych.
Obserwując, jak Trump prowadzi negocjacje z Putinem bezpośrednio, bezpośrednio pomijając sojuszników, elity polityczne zastanawiają się: czy Stany Zjednoczone pozostaną wiarygodnym sojusznikiem? Zmiana nastawienia wobec USA w Europie może doprowadzić do większej asertywności w relacjach z ich zachodnim partnerem.
Trump traktuje sojusze jako shakespeareski dylemat - nie dostrzega wartości w konstrukcjach opartych na partnerstwie. Jego podejście zdaje się sugerować, że silne USA mogą narzucać swoje zdanie innym, ignorując konsekwencje długotrwałej polityki opartej wyłącznie na sile.
Taki styl rządzenia może prowadzić do strat w długim okresie, a już teraz pojawia się pytanie o to, jak USA będą postrzegane przez inne państwa, które wcześniej liczyły na amerykańską pomoc. Przykładowo, agencja USAID, która odgrywała kluczową rolę w budowaniu amerykańskiego soft power, została praktycznie zlikwidowana, co otworzyło pole dla wpływów Chin, które mogą wykorzystać lukę pozostawioną przez USA w regionach takich jak Azja Południowo-Wschodnia.
Dodatkowo, agresywna polityka handlowa Trumpa może zaszkodzić roli dolara jako globalnej waluty rezerwowej. Gdy sojusznicy będą szukać alternatywnych dróg, mogą zacząć odchodzić od rozliczeń w dolarach, co osłabi amerykańskie wpływy. Inwestorzy mogą również kierować się w stronę kryptowalut, co może wpłynąć na stabilność dolara.
Trump, promując agresywne podejście do polityki zewnętrznej, może nie dostrzegać długoterminowych konsekwencji swoich działań. Dla wielu obserwatorów, jego pragmatyzm zdaje się być krótkowzroczny, oparty na błędnym przekonaniu, że można ciągle wyzyskiwać sojuszników bez konsekwencji. Jak zauważają eksperci, aby Ameryka mogła pozostać potęgą, musi opierać się na bardziej złożonych interakcjach z innymi krajami - bo barana można oskórować tylko raz.