Czy wiesz, jak obyczaje zmieniają się w Polsce? Zaskoczony rolnikami: „To się mówi do księdza?”
2024-08-05
Autor: Andrzej
W Polsce przez setki lat zwrot „Szczęść Boże” był powszechniejszy niż „dzień dobry”. Wypowiadano go głównie do osób, którym przerywano pracę. Chociaż w latach 80. wyszedł z powszechnego użycia, jego ślady pozostały zauważalne, nawet Jan Paweł II o tym wspominał w jednej z homilii.
Zwrot, który przeszedł do historii
Prof. Jerzy Bralczyk zauważa, że taki zwrot jest neutralny światopoglądowo. Dzisiejsza Polska, szczególnie jej miasta, zaczynają jednak zapominać te tradycje. Co ciekawe, chociaż my odchodzimy od takich formuł, inne kraje, jak Anglia („God save the King”) czy USA („God bless America”), dalej używają podobnych sformułowań.
Zaskoczenie w podróży przez Polskę lokalną
Kilka dni temu, podróżując z kolegą przez lokalne drogi, zatrzymaliśmy się przy grupie rolników pracujących na polu. Zapytałem ich o drogę używając zwrotu „Szczęść Boże”. Oni odpowiedzieli „Daj Boże” i szybko wskazali nam drogę. Mój kolega był zdziwiony: – Dlaczego się tak przywitałeś? Przecież to rolnicy, nie księża – zapytał.
Wyjaśniłem mu, że w mojej rodzinie to naturalne powitanie do każdego, komu przerywam pracę, niezależnie od profesji. Zwrot ten wyraża nie tylko „dzień dobry”, ale i życzenie udanego dnia i bezpieczeństwa.
Szok kulturowy na wsi i zmieniające się tradycje
Niedługo potem zrozumiałem, że mój kolega nigdy wcześniej nie słyszał takiego powitania. Zdziwił się, że rolnicy nie byli zaskoczeni. Jak mówi prof. Bralczyk, ten zwyczaj wychodzi z użycia, choć kiedyś był naturalny. Nawet na wsiach coraz mniej osób go używa i rozumie. Nasz język zmienia się pokolenie na pokolenie.
Historia i wpływ na górników
Zwrot „Szczęść Boże” jest zakorzeniony w polskiej kulturze od kilkuset lat, pojawia się nawet w fraszkach Jana Kochanowskiego. W XIX w. księża zalecali wiernym witania się w ten sposób, niezależnie od wyznania rozmówcy. Szczególnie popularny był wśród górników. Zjeżdżając na dół do kopalni, każdy musiał w ten sposób pozdrowić pracujących tam ludzi.
Legenda głosi, że w latach 80. jeden z sekretarzy partii, odwiedzając kopalnię, nie został przyjęty przez górników, dopóki nie użył zwrotu „Szczęść Boże”.
Tradycja międzynarodowa
Pozdrawianie w ten sposób nie jest tylko polską tradycją. W Czechach i Niemczech również używa się podobnych formuł („zdař Bůh” czy „grüß Gott”). Ojciec Paweł z Zakopanego zauważa, że mimo zanikania tego zwyczaju w Polsce, Jan Paweł II apelował o jego zachowanie.
Codzienne życie a religijny zwrot
Podczas wakacji w Bawarii, ojciec Paweł zwrócił uwagę, że nawet w świeckim otoczeniu Monachium, kelner przywitał go słowami „grüß Gott”. Dla wielu Bawarczyków ten zwrot jest neutralny, co pokazuje, że różne kraje i społeczności mają różne podejście do takich tradycji.
Czy stare zwyczaje mają szansę na powrót?
W dobie globalizacji i miejskiego życia zwyczaje takie jak „Szczęść Boże” stają się rzadkością, ale kto wie, może dzięki tak nieoczekiwanym spotkaniom i rozmowom, tradycje te znów znajdą swoje miejsce w naszej codzienności?