Czy Władimir Putin targuje się z USA o Ukrainę? Ekspert zauważa: prawdziwy cel jest inny
2024-07-05
Autor: Andrzej
Rosja miała przekazać Stanom Zjednoczonym projekt planu pokojowego, w którym gotowa jest zaakceptować szereg ustępstw, w tym natychmiastowe zawieszenie broni — twierdzi ukraiński dziennikarz Dmytro Gordon, który otrzymał te informacje z „wiarygodnych źródeł związanych z jednym z zachodnich wywiadów”.
Projekt planu pokojowego zakłada natychmiastowe zawieszenie broni oraz uznanie przez Ukrainę obwodów donieckiego i ługańskiego za część Rosji. Rosja nie zamierza zwracać tych terytoriów, które już są częścią jej państwa zgodnie z ich ustawodawstwem. Ukraiński ekspert uważa, że zwrot tych terytoriów byłby postrzegany przez Rosjan jako zdrada.
Na pytanie, czy Ukraina powinna rozważyć ofertę Rosji, eksperci wyrażają oburzenie. W ich ocenie, oznaczałoby to, że Ukraina przegrała wojnę, dostając pokój w zamian za terytoria. Ukraiński politolog uważa, że wszelkie rozmowy pokojowe, jeżeli się rozpoczną, odbędą się dopiero po wyborach w USA.
Jeśli wierzyć doniesieniom, Władimir Putin jest rzekomo gotowy przekazać Ukrainie elektrownię jądrową w Zaporożu, przyznać Krymowi podwójny status oraz omówić przekazanie Ukrainie w całości obwodów zaporoskiego i chersońskiego. W zamian Ukraina wycofa swoje wojska z obwodów donieckiego i ługańskiego, potwierdzi swój niezaangażowany status oraz zgodzi się na ograniczenie liczby swoich sił zbrojnych i broni.
Ukraińscy eksperci są jednak sceptyczni wobec „planu pokojowego” Putina. Znany politolog Wołodymyr Fesenko uważa te informacje za fake news. Jego zdaniem, nie istnieje żaden plan pokojowy, a treści rzekomego dokumentu nie odpowiadają oficjalnemu stanowisku Rosji.
Jednak ekspert wojskowy Oleg Żdanow sugeruje, że taki dokument może istnieć, ale Rosja chce negocjować tylko na papierze. W rzeczywistości Kreml ma zupełnie inne zamiary, a prawdziwym celem jest zamrożenie wojny na jakiś czas, aby zgromadzić zasoby do nowej ofensywy. Rosja potrzebuje przerwy, żeby zgromadzić zasoby i przygotować się do kolejnego ataku, zwłaszcza że ich obecne zasoby się wyczerpują.
Wołodymyr Fesenko dodaje, że Rosja nie zgodzi się zwrócić ani elektrowni jądrowej w Zaporożu, ani żadnych innych terytoriów. Dla Kremla byłoby to naruszenie integralności terytorialnej Federacji Rosyjskiej, co jest nie do przyjęcia.
Ekspert wojskowy Oleg Żdanow uważa też, że jakiekolwiek zgody na plan Putina miałyby katastrofalne konsekwencje nie tylko dla Ukrainy, ale i dla reszty świata. Byłoby to odroczenie wojny, a Rosja mogłaby ponownie zaatakować za kilka lat.
Politolog Wołodymyr Fesenko zaznacza, że nawet gdyby była możliwość negocjacji, nie jest to odpowiedni moment. W obecnej chwili negocjacje to tylko informacyjny i polityczny wstęp. Zdaniem politologa, rozmowy pokojowe mogłyby się rozpocząć dopiero po wyborach w USA, ale będą one trudne i długotrwałe.
Krystynya Zeleniuk, dziennikarka polityczna, uważa, że rzekomy plan pokojowy Rosji jest albo fałszywy, albo kolejną próbą pokazania, że Putin rzekomo „nie jest przeciwko negocjacjom”. Zwraca uwagę, że linia frontu jest zbyt długa, a wojna zbyt intensywna, aby zawieszenie broni było realistyczne, co byłoby dużym wyzwaniem logistycznym i finansowym.
Rosyjskie propozycje „negocjacji” nie są niczym nowym i pojawiały się już wcześniej, zawsze w strategicznych momentach, gdy sytuacja na froncie była dla Rosji niepewna. W ostatnich latach podobne propozycje były składane w przededniu ukraińskich kontrofensyw. Nowe informacje o planie pokojowym to według Zeleniuk tylko gra Kremla, aby zyskać czas i przygotować się do dalszych działań wojskowych.
Putin nie zrezygnowałby dobrowolnie z żadnych terytoriów, a celem Rosji pozostaje pełna kontrola nad Ukrainą. Negocjacje są dla Putina jedynie sposobem na zyskanie przerwy przed kolejnym atakiem.