Rozrywka

Devin Harjes odszedł. Tragiczna strata w świecie kina

2025-06-02

Autor: Magdalena

Devin Harjes nie żyje – amerykański aktor miał zaledwie 41 lat

Z grande w serca fanów, w mediach pojawiła się smutna wiadomość o śmierci Devina Harjesa, utalentowanego aktora, który zmarł w wieku 41 lat. Znany z takich produkcji jak "Gotham", "Orange Is the New Black" oraz "Zakazane Imperium", Harjes na stałe wpisał się w pamięć widzów.

Jego kariera obfitowała w różnorodne role – fani mogą go pamiętać z mniejszych ról w serialach takich jak "Daredevil", "Elementary" oraz "FBI". Niestety, powodem jego przedwczesnego odejścia były komplikacje zdrowotne związane z nowotworem, który został u niego zdiagnozowany w 2024 roku.

Z życia Devina Harjesa – wspomnienie i hołd dla jego talentu

Urodzony 29 lipca 1983 roku, Devin Harjes rozpoczął swoją artystyczną podróż studiując aktorstwo w Teksasie, a po zakończeniu nauki przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie rozwijał swoje umiejętności. Swój debiut na dużym ekranie zaliczył w filmie "The Forest Is Red" w 2012 roku, a jego nakręcenie "Rebel in the Rye" w 2017 roku umocniło jego pozycję w branży.

Harjes cieszył się także udanym życiem prywatnym – jego ukochaną była Shiva Shobitha. W obliczu tej tragedii, bliscy artysty zachęcili do składania datków w jego imieniu na rzecz organizacji TKC Blessings, która angażuje się w edukację dzieci w regionie Dallas-Fort Worth, zamiast tradycyjnych kwiatów.

Fani w żalu – kondolencje w mediach społecznościowych

Społeczność medialna zalała się falą kondolencji dla rodziny oraz bliskich Harjesa, oddając mu hołd za jego wkład w sztukę filmową. Choć jego kariera była krótka, pozostawił po sobie ślad w sercach wielu, a jego talent będzie na zawsze pamiętany.

W przededniu tego tragicznego wydarzenia, świat mediów wstrząsnął także inny smutny moment – zmarła Loretta Swit, niekwestionowana ikona sceny, której obecność przez lata zachwycała widzów.