Dlaczego Hiszpanie z taką zaciętością krytykują Lewandowskiego? Były reprezentant Polski tłumaczy
2024-08-25
Autor: Ewa
Robert Lewandowski zaczął nowy sezon LaLiga z impetem, zdobywając dwie bramki w swoim pierwszym meczu przeciwko Valencii, co przyczyniło się do zwycięstwa FC Barcelony 2:1. Mimo to, dziennikarze hiszpańskiego ESPN nie szczędzili mu krytyki, szczególnie wskazując na jego wiek. "Jest widoczne, że się starzeje. To już faza schyłkowa jego kariery" - mogliśmy usłyszeć w ich relacji.
Tego typu komentarze wywołały oburzenie wśród wielu polskich kibiców, a Roman Kosecki, były reprezentant Polski, postanowił wyjaśnić, skąd biorą się te ostrą krytyka. - Hiszpanie rozpieszczają się swoimi sukcesami - wygrali mistrzostwa Europy oraz igrzyska olimpijskie. Uważają, że ich zawodnicy są najlepsi, a reszta to tylko słabeusze. Właściwie mają wiele argumentów, bo ich programy szkoleniowe są na bardzo wysokim poziomie – powiedział w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
Kosecki, który w latach 90. występował na hiszpańskich boiskach, podkreślił, że tamtejsi dziennikarze i kibice są wyjątkowo krytyczni, ale również potrafią docenić grę. - Hiszpanie kochają piłkę nożną, znają się na niej, więc nie będą mieli skrupułów, by krytykować, nawet legendy futbolu – dodał.
Oprócz zarzutów dotyczących wieku, ESPN oskarżyło Lewandowskiego o brak zaangażowania w grę zespołu. "Poza zdobytymi bramkami, tak naprawdę nic nie wnosi do drużyny. Wydawał się ospały, a jego technika pozostawiała wiele do życzenia" - wskazywali dziennikarze. Kosecki skomentował te zarzuty, mówiąc, że Lewandowski powinien skupić się przede wszystkim na celnych strzałach. - Powinien zadbać o to, aby nie cofać się i nie zajmować rozegraniem. Jest najlepszym napastnikiem, niech koncentruje się na strzelaniu goli, a z pewnością jeszcze wiele ich zdobędzie – podsumował.
Fani czekają na nową szansę, aby zobaczyć Lewandowskiego w akcji ponownie już 24 sierpnia, kiedy FC Barcelona zmierzy się z Athletikiem Bilbao. Mecz zaplanowano na godzinę 19:00. Czy Robert Lewandowski udowodni krytykom, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa? To pytanie, które z pewnością zadają sobie wszyscy kibice piłki nożnej.