Dlaczego Polacy kochają Jasmine Paolini. Fenomenalne zachowanie tenisistki
2024-07-11
Autor: Ewa
Jasmine Paolini (7. WTA) została pierwszą tenisistką od czasu Sereny Williams w 2016 roku, która w jednym sezonie awansowała do finałów Rolanda Garrosa oraz Wimbledonu. W Paryżu przegrała z Igą Świątek (1. WTA) 2:6, 1:6. Z kolei na londyńskich kortach pokonała w czwartkowym półfinale Donnę Vekić (37. WTA) 2:6, 6:4, 7:6(10-8). Trwający blisko trzy godziny mecz był najdłuższym w historii kobiecych półfinałów w Wimbledonie. Tym samym Paolini stanie przed drugą szansą w karierze na wygranie turnieju Wielkiego Szlema.
Wielu polskich kibiców po odpadnięciu Igi Świątek to właśnie za Jasmine Paolini trzymało kciuki w kolejnych meczach. Włoszka z jednej strony ma polskie korzenie i bardzo dobrze mówi po polsku, a poza tym jest niezwykle sympatyczną i uśmiechniętą osobą. Dodatkowo, jej piękny gest po meczu z Vekić zdobył serca wielu fanów.
Jasmine Paolini od razu podbiegła do fanki z Polski, żeby zrobić sobie selfie
Kolejny przykład uroku tenisistki objawił się po meczu z Vekić. Paolini robiła sobie zdjęcia z fanami, a w pewnym momencie jedna z polskich fanek powiedziała: „Jaśminko, Jaśmina z Polski jestem”. Kobieta chciała również mieć zdjęcie z finalistką Wimbledonu. Paolini zgodziła się natychmiastowo, pomagając na smartfonie wybrać odpowiednią aplikację do zrobienia fotografii. „Myślę... [po angielsku - przy. red.] Zdjęcie” – powiedziała ze swoim charakterystycznym uśmiechem. „Dzięki” – dodała tenisistka po szybkim selfie.
Co więcej, Paolini sama zasugerowała, żeby poczekać chwilę na lepsze światło, co pokazuje jej dbałość o detale i szacunek do swoich fanów. Ten gest, choć drobny, zyskał jej wiele sympatii i uznania.
W finale Wimbledonu Jasmine Paolini zmierzy się z Barborą Krejcikovą (32. WTA). Dotychczas obie panie grały ze sobą tylko raz. W ćwierćfinale kwalifikacji do Australian Open w 2018 roku Krejcikova wygrała 6:2, 6:1. To spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 13 lipca o godz. 15:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego meczu na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Kibice z całego świata mogą liczyć na emocjonujący finał, który z pewnością zapisze się w historii tenisa.