Kraj

Dmitrij Miedwiediew znowu grozi Polsce. "Szukają guza!" Co naprawdę kryje się za tymi słowami?

2024-10-24

Autor: Marek

Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, podjął ostatnio decyzję o wycofaniu zgody na działalność konsulatu Federacji Rosyjskiej w Poznaniu w związku z niedoszłą próbą sabotażu, której miał dopuścić się obywatel Ukrainy we Wrocławiu. Według swoich zeznań, podejrzany twierdził, że za zleceniem stały rosyjskie służby, a podobne akcje miały być planowane w całej Europie.

Na reakcję Rosji nie trzeba było długo czekać. Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maria Zacharowa, ostro zareagowała, określając decyzję Polski jako "kolejny wrogi krok, na który zostanie udzielona bolesna odpowiedź".

Do sytuacji odniósł się również Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, znany ze swoich agresywnych wpisów w mediach społecznościowych. W swoim poście na X (dawniej Twitterze) użył mocnych słów, przywołując przykłady historyczne obrazujące jego stanowisko. Wraz z treścią zamieścił grafikę przedstawiającą bobra trzymającego polską flagę, co miało być złośliwym odniesieniem do obecnych relacji polsko-rosyjskich. Miedwiediew napisał: "Ci Polacy szukają guza. Zamykają nasz konsulat i rozważają wydalenie naszego ambasadora. W latach 20. sprawiedliwość była błyskawiczna dla wysłanników z wrogich krajów!".

Te kontrowersyjne słowa Miedwiediewa wywołały szeroką dyskusję w polskich mediach. Specjaliści ds. polityki wschodniej zauważają, że rosyjskie groźby są częścią ich strategii zastraszania sąsiadów, szczególnie w kontekście wzrastającej współpracy między Polską a Ukrainą. Dodatkowo, eksperci podkreślają, że sytuacja ta może prowadzić do dalszej izolacji Rosji na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w obliczu rosnącej krytyki jej działań na Ukrainie i innych krajach.

Jakie będą dalsze kroki polskiego rządu w tej sprawie? Czy możemy spodziewać się odpowiedzi ze strony Unii Europejskiej lub NATO? Sytuacja polityczna w regionie staje się coraz bardziej napięta, a każdy nowy ruch może mieć poważne konsekwencje dla stabilności w Europie.