Rozrywka

"Dom był, ale miłości nie było" - historie 30- i 40-latków o traumach dzieciństwa

2025-05-26

Autor: Magdalena

Każdy z nas ma swoją historię

Renata, 35-latka z Warszawy, wspomina swoje dzieciństwo, które choć z pozoru wyglądało idyllicznie – z własnym pokojem, tarasem i przestronnym podwórkiem – w rzeczywistości nie było domem pełnym miłości. Jej rodzice, z różnymi poglądami, żyli w nieustannych kłótniach, a Renata nie nauczyła się, jak okazywać uczucia.

Walka z przeszłością

Odkąd została matką, Renata zaczęła dostrzegać, jak brak czułości w rodzinnym domu wpłynął na nie tylko na nią, ale także na jej siostrę. "Dla nas słowa "kocham cię" były zjawiskiem nieznanym, a mąż podpowiada mi, abym częściej wyrażała uczucia wobec naszego syna, bo to dla niego naturalne," mówi.

Pokolenie, które chce więcej

Na terapii Renata zrozumiała, że nie może zmienić przeszłości, ale stara się budować relacje w swoim małżeństwie na szacunku i empatii. Pragnie, aby jej syn wiedział, że mama to nie tylko opiekunka, ale również ambitna kobieta.

Traumy i ich przezwyciężanie

Nie każdy trudny moment w dzieciństwie to trauma, zaznacza psycholożka Joanna Flis. Zauważa, że dzisiejsi 30- i 40-latkowie wyrośli w czasach, które wymagały od nich adaptacji – przeżyli intensywne wyzwania związane z cyfrowym światem i szybkim tempem życia.

Ewa i ból dzieciństwa

Ewa, 38-latka z Trójmiasta, dopiero po trzydziestce uświadomiła sobie, jakie blizny zostawiło jej dzieciństwo. Mówi o swoim tatusiu alkoholiku, który w momentach picia w domu wprowadzał chaos, podczas gdy matka była emocjonalnie niedostępna. Dopiero narodziny jej dziecka skłoniły ją do konfrontacji z tym, co przeżyła.

Wyzwania bycia rodzicem

Marek, 36-latek z Krakowa, mówi, że jego wychowanie w duchu 'twardości' i braku okazywania emocji sprawiło, że przez długi czas był zamknięty na swoje uczucia. Dopiero po rozstaniu z narzeczoną trafił na terapię, co pomogło mu w nauce rozpoznawania emocji.

Nowe podejście do relacji

Obecnie Marek jest w nowym związku, gdzie stara się być bardziej otwarty na emocje. "Nie chcę udawać, mówię, gdy się boję, i płaczę, gdy coś mnie boli. To trudne, ale tylko tak mogę być naprawdę blisko," dodaje.

Pokolenie milenialsów: zmiany, które przynoszą nadzieję

To pokolenie, które otwarcie mówi o swoich emocjach, jest odważne. Każdy z bohaterów tej opowieści pokazuje, jak ważne jest dążenie do tego, by niwelować przeszłe traumy, budować zdrowe relacje i przekazywać dzieciom umiejętności, które poprawią ich przyszłość.