Kraj

Donald Tusk atakuje kanclerza Niemiec na szczycie UE: 'Zamki granicowe to nie rozwiązanie!'

2024-10-18

Autor: Marek

"Nie ma zgody wśród liderów Unii Europejskiej na przywracanie kontroli na (wewnętrznych) granicach strefy Schengen" - stwierdził Donald Tusk, odpowiadając na pytania dziennikarzy po zakończeniu szczytu UE, które skoncentrowało się na kwestiach migracyjnych.

Donald Tusk: Nikt nie popiera zamykania granic wewnętrznych!

Szczyt unijny był zdominowany przez debatę o migracji. Niemcy, wraz z innymi siedmioma państwami członkowskimi, wyraziły oczekiwanie od władz UE na szybsze wprowadzenie reform azylowych, które mają zostać wprowadzone w życie w 2026 roku. Działania kanclerza Olafa Scholza, który jest zwolennikiem ograniczenia migracji oraz maksymalizacji liczby deportacji, wydają się stać w opozycji do oczekiwań innych krajów.

Jak podkreślał niemiecki korespondent Bernd Riegert, Scholz chwalił zwiększone kontrole graniczne jako skuteczną odpowiedź na wyzwania związane z migracją. Jednak słowa Tuska sugerują, że Scholz może nie znaleźć wsparcia wśród innych liderów.

Polski premier dodał, że dominującym przesłaniem podczas szczytu było: "skuteczna ochrona granic zewnętrznych, tak jak chce Polska, jest kluczem do uniknięcia zamykania granic wewnętrznych". Mimo sprzeciwu ze strony niektórych państw, Tusk podkreślił, że „nie ma nikogo, kto akceptowałby działania zmierzające ku zamykaniu granic wewnętrznych".

Polityka migracyjna Unii Europejskiej w ogniu krytyki

Na szczycie ukazała się wyraźna koalicja krajów, które są zdecydowane na zaostrzenie polityki migracyjnej. Wśród rozmówców byli liderzy partii socjalistycznych, EPP, EKR oraz inne prawicowe ugrupowania. Osoby takie jak Mette Frederiksen, Giorgia Meloni i Viktor Orban omawiały wspólne strategie, jednak prominentne postacie, jak przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel oraz prezydent Francji Emmanuel Macron, nie wzięły udziału w spotkaniu.

Warto również zauważyć obecność Ursuli von der Leyen, która ogłosiła plany wprowadzenia nowego unijnego prawa dotyczącego deportacji osób, których wnioski azylowe zostały odrzucone. Zwróciła uwagę, że tylko 20% z tych osób jest ostatecznie odsyłanych do krajów pochodzenia.

Omawiany był również temat „hubów powrotowych” - obozów deportacyjnych poza granicami UE - co wzbudziło kontrowersje wśród państw członkowskich. Pomysł ten został przedstawiony jako odpowiedź na kryzys deportacyjny w UE, z naciskiem na realizację projektów takich jak obozy w Albanii.

Polska korzysta na wydarzeniach szczytu

Ważnym aspektem ustaleń szczytu było uznanie działań Polski w kontekście nowej migracyjnej strategii. Unia Europejska zadeklarowała solidarność z Polską, która boryka się z instrumentalizacją ruchu migracyjnego przez Rosję i Białoruś. Tusk podkreślił, że takie podejście zyskuje zrozumienie w Brukseli, która dotychczas była sceptyczna.

„Nie możemy dopuścić do tego, by jakiekolwiek państwo nadużywało naszego prawa do azylu i podważało nasze demokracje. Rada Europejska wyraża solidarność z Polską oraz innymi krajami stawiającymi czoła tym wyzwaniom" - wynika z konkluzji.

Ostatnie zdanie zamykające szczyt może być uznane za sukces Polski i Tuska, mimo wcześniejszej krytyki ze strony lewicy oraz organów broniących praw człowieka. Zakończenie obrad pokazało różnice w podejściu do migracji między Warszawą a Berlinem, a to wszystko w sytuacji, w której Tusk radośnie odnotował brak hipokryzji w dyskursie na temat migracji. Scholz z kolei zapewnił, że obowiązujące prawo europejskie oraz międzynarodowe będzie przestrzegane bez względu na okoliczności.