Donald Tusk pominięty. Niemiecki lider opozycji krytykuje strategiczny błąd
2024-10-27
Autor: Katarzyna
Friedrich Merz ocenił, że zaproszenie Donalda Tuska na pożegnanie Joe Bidena w Berlinie byłoby kluczowe dla przyszłości Europy.
Merz podkreślił, że jeśli Donald Trump zostanie wybrany ponownie w USA, Europa może stanąć przed wielkim wyzwaniem - "będziemy skazani na siebie". Jego zdaniem Polacy i inni wschodni Europejczycy zasługują na uwagę Berlina i na to, aby Niemcy były rzecznikiem ich interesów w trudnych czasach.
Podczas kongresu Junge Union w Halle, Merz skrytykował brak zaproszenia Tuska, przypominając, że na uroczystości byli obecni przywódcy innych kluczowych państw, takich jak Emmanuel Macron z Francji i Keir Starmer z Wielkiej Brytanii. "Jak można pomijać Polskę w takim kontekście, zwłaszcza mając na uwadze złożoną sytuację geopolityczną w Europie?" – pytał retorycznie Merz.
W opinii lidera CDU, rząd Olafa Scholza nie wykorzystał szansy, jaką była reakcja na rosyjską agresję na Ukrainę. Merz zaznaczył, że brak działania jest "zawstydzający" i wynika ze strachu przed wprowadzeniem koniecznych zmian.
Warto przypomnieć, że Niemcy, jako kluczowy gracz w UE, powinny zadbać o swoje bezpieczeństwo i wolność. Merz podkreślił, że decyzje, jakie zapadną w przyszłości, będą miały daleko idące konsekwencje: "Musimy działać, aby nie stracić pozycji międzynarodowej, w której się znajdujemy".
Niemcy muszą zintensyfikować swoje wysiłki obronne, zwłaszcza w kontekście możliwej wygranej Trumpa, ponieważ przetasowania w polityce amerykańskiej mogą wpłynąć na stabilność Europy.
To wszystko wskazuje na rosnące napięcia w relacjach Warszawa-Berlin, w kontekście które nabierają znaczenia w obliczu nadchodzących wyborów parlamentarnych w Niemczech, przewidzianych na 28 września 2025 roku. Merz, jako lider CDU, ma szansę na przejęcie władzy, gdyż jego partia prowadzi w sondażach z poparciem przekraczającym 30%.