Dramat Kamil Stocha! Thurnbichler nie zabrał go na mistrzostwa świata
2025-03-02
Autor: Katarzyna
Decyzja Thomasa Thurnbichlera o niepowołaniu Kamila Stocha na mistrzostwa świata w Trondheim odbiła się głośnym echem zarówno w Polsce, jak i wśród międzynarodowych kibiców skoków narciarskich. Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski i jedna z największych gwiazd dyscypliny, został pominięty na liście zawodników, którzy będą reprezentować Polskę, pomimo możliwości zabrania sześciu skoczków.
Zamiast tego trener zdecydował się na piątkę: Dawida Kubackiego, Pawła Wąska, Jakuba Wolnego, Aleksandra Zniszczoła i Piotra Żyłę, argumentując, że chce uniknąć nadmiernej rywalizacji wewnętrznej i zapewnić zawodnikom komfort psychiczny przed wielką imprezą. Tłumacząc swoją decyzję, Thurnbichler zaznaczył, że stres na mistrzostwach i tak jest już wystarczająco wysoki.
W programie Eurosportu, podczas sobotnich kwalifikacji na skoczni normalnej, Igor Błachut oraz Michał Korościel odnieśli się do tej kontrowersyjnej decyzji. Błachut zaoferował porównanie do szwajcarskiego skoczka Simona Ammanna, który mimo nieudanych prób w Pucharze Kontynentalnym, został powołany na mistrzostwa. - Toże miły gest dla zawodnika, który przez lata przyczynił się do międzynarodowej sławy szwajcarskich skoków narciarskich - stwierdził Błachut.
Kontrastująco, Korościel zauważył, że polska kadra nie zdecydowała się umieścić Stocha, mimo jego dużego wkładu w sukcesy drużyny. Wzbudziło to szereg kontrowersji i pytań wśród kibiców, czy postanowienie Thurnbichlera było słuszne. Czy Stoch, jako jeden z najbardziej utytułowanych skoczków, powinien był znaleźć się w składzie na takie ważne zawody? Wielu fanów uważa, że to jego ostatnia szansa na złoty medal, co potęguje emocje związane z tą sytuacją.
Mistrzostwa świata w Trondheim rozpoczynają się wkrótce, a atmosfera w polskim obozie jest napięta. Wszystko wskazuje na to, że skokowy świat będzie bacznie śledził, jak poradzi sobie polska ekipa bez swojego najbardziej doświadczonego skoczka.