Dramat Małgorzaty Rozenek na promie! Miały być luksusy, a było spanie w cztery osoby w pokoju 4 na 3 metry
2024-08-06
Autor: Michał
Małgorzata Rozenek, znana prezenterka i celebrytka, podzieliła się na Instagramie dramatycznymi szczegółami swojej podróży promem do Włoch. Zamiast oczekiwanych luksusów i wygód, czekały na nią warunki, które określiła jako "gorsze niż w kamperze". Wszystko to z powodu niedziałającej klimatyzacji, która sprawiła, że temperatura w ich kabinie osiągnęła ekstremalne wartości.
Koszmar zamiast luksusów: Relacja Małgorzaty Rozenek
Małgorzata Rozenek, znana z "Dzień Dobry TVN", relacjonuje niemal każdy dzień swoich podróży na Instagramie. Tym razem zdecydowała się opowiedzieć o swojej nieudanej przeprawie promowej. Zaczęło się od porównania włoskich promów do polskich. Według Rozenek, polskie promy przewyższają włoskie pod względem organizacji i komfortu. Na włoskich promach dominują spontaniczność i brak stresu, co niestety przełożyło się na chaotyczne doświadczenia podróżne.
Spontaniczność a organizacja: Polska wygrywa
Rozenek zdradziła, że problemy zaczęły się już przy przydzielaniu kabin. W porównaniu z promami odpływającymi z Gdyni i Świnoujścia, te włoskie zdecydowanie wypadły gorzej. "My nie lubimy narzekać, ale to był prawdziwy koszmar" – powiedziała Małgorzata, zaznaczając, że polskie promy są znacznie lepiej zorganizowane.
Noc bez klimatyzacji przy 50 stopniach: Prawdziwy test wytrzymałości
Największym problemem okazał się brak klimatyzacji. Przy wysokich temperaturach na zewnątrz, wnętrze kabiny stało się niemal piekielnym kotłem. Rozenek zauważyła, że nawet w ekstremalnych warunkach zawsze stara się podchodzić do sytuacji z humorem, ale tym razem granica cierpliwości została przekroczona. "Na takim promie jest, przyrzekam, 50 stopni, ja nie żartuję" – mówiła.
Porównania do wcześniejszych podróży: Wietnam i inne przygody
Rozenek wspomniała również o swoich wcześniejszych podróżach, gdzie spała na podłodze w Wietnamie czy w różnych innych, często niewygodnych, warunkach. Jednak włoski prom okazał się najgorszym doświadczeniem. "My w tym pokoju 4 na 3 metry w czwórkę położyliśmy się i po prostu padliśmy jak psy Pluto" – dodała.
Czy to koniec przygód Małgorzaty Rozenek?
Chociaż Rozenek wraz z rodziną stara się traktować różne przeciwności losu jako zabawę i przygodę, to jednak taka podróż pozostawiła traumatyczne wspomnienia. Jak długo te doświadczenia będą ją prześladować, dowiemy się zapewne z jej kolejnych relacji na Instagramie. Rozczarowanie luksusami zamienionymi w koszmar będzie z pewnością lekcją na przyszłość.
Nie przegap kolejnych wiadomości od Małgorzaty Rozenek! Śledź jej Instagram i dowiedz się więcej o tym, jak radzi sobie z przeciwnościami losu. Czy kolejna podróż okaże się równie dramatyczna? Sprawdzaj regularnie najnowsze posty!
Czy Ty też miałeś podobne doświadczenia? Podziel się nimi w komentarzach!